Sobota, 4 Kwiecień
Imieniny: Pankracego, Renaty, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Grzegorz Iwańczyk: 45 lat w służbie sportowi i edukacji (rozmowa „TSZ”)


Po 45 latach pracy, z czego 41 w szkołach, Grzegorz Iwańczyk, nauczyciel wychowania fizycznego i aktywny działacz w Szkolnym Związku Sportowym, został wyróżniony medalem okazji 70-lecia Szkolnego Związku Sportowego. Rozmawiamy z nim o jego pedagogiczno-sportowej karierze, wyzwaniach nauczania i kondycji sportu szkolnego.



Zasłużyłeś na ten medal?

 

Myślę, że tak, skoro mi go przyznali, po 45 latach pracy, w tym z górą 41 w szkołach, jako nauczyciel wychowania fizycznego i aktywny działacz w Szkolnym Związku Sportowym. W Szczytnie ten związek, w którego ramach działały niegdyś szkolne kluby sportowe, właściwie nie istnieje. Jego rolę przejęło Powiatowe Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji. Niemniej szkolny sport jako taki wciąż jest.

 

Ale nie ma się najlepiej...

 

Coraz trudniej namówić dzieci i młodzież do aktywności fizycznej, ale jako wuefiści robimy, co możemy.

 

Zaczynałeś karierę pedagogiczną w Wielbarku...

 

Uczyłem tam dwa lata, później przeszedłem do Szczytna, do podstawowej „dwójki”, a od 1994 roku uczę też w „dwójce”, tyle że ponadpodstawowej.

 

Udało ci się wychować jakichś mistrzów?

 

Drużyny, tak koszykówki, jak i np. piłki ręcznej, uzyskiwały wysokie lokaty na szczeblu wojewódzkim, podobnie jak i niektórzy moi uczniowie w sportach indywidualnych. Drużyny koszykówki trenowałem dość długo także w istniejącym przed laty klubie „Zefir”. Ale w sporcie szkolnym, choć sukcesy są ważne, to jednak nie najważniejsze.

 

A co?

 

Jak wspomniałem, żyjemy w czasach, gdy aktywność fizyczna dla młodych ludzi nie jest najważniejsza, ale wciąż niezmiennie ważna dla ich rozwoju i zdrowia. Naszą więc rolą, jako nauczycieli, jest rozbudzanie tej aktywności.


Reklama

 

I to się udaje?

 

Czasem jest tak, że lekcje w-f to jak pole bitwy. My robimy wszystko co możliwe, by młodzież ćwiczyła, młodzież zaś robi wszystko co możliwe, by w-f unikać.

 

Nie jest to zbyt budujące...

 

Ale wbrew pozorom bywają tego pozytywne efekty. Powiem tak. Medal, jako dowód uznania za wiele lat pracy, jest miłym gadżetem, ale największą satysfakcję sprawiają mi sytuacje, gdy np. w różnych imprezach biegowych uczestniczą moi dawni uczniowie, spotykamy się, witamy... To dla mnie dowód na to, że tego sportowego bakcyla udało mi się w nich zaszczepić, nawet jeśli doszedł on do głosu po upływie iluś tam lat. Ci dawni uczniowie z czasem uznali wartość aktywności fizycznej, więc liczę na to, że dzisiejsi również to kiedyś zrozumieją.

 

Twoja ulubiona dyscyplina sportowa?

 

Siatkówka i piłka ręczna, choć chyba najbliższa mi jest koszykówka, bo najdłużej trenowałem drużyny akurat w tej dyscyplinie. Sam nie byłem jakimś wybitnym zawodnikiem, ale sport zawsze wysoko ceniłem. To upodobanie zawdzięczam swoim nauczycielom. W podstawówce uczyli mnie Leszek Sarnicki i świętej pamięci Andrzej Fitas – świetni nauczyciele, a w olsztyńskim Liceum Samochodowym pan Maculewicz.

 

Liceum samochodowe?!

 

Tak zaczynałem. Pewnie z myślą początkową, że kontynuować będę rodzinną tradycję, bo wuj prowadził warsztat samochodowy, a tata, choć bardziej z pasji, też był samochodziarzem. Zresztą pracę zaczynałem w wyuczonym zawodzie, w ZMiT w Kamionku. Dokładniej: w Zakładzie Mechanizacji i Transportu, który był częścią Kombinatu Rolnego „Mazury”.

Reklama

 

To skąd szkoła i w-f?

 

Z wojska. Byłem dowódcą drużyny i pomocnikiem dowódcy plutonu szkoleniowego w podoficerskiej szkole piechoty. Co pół roku przychodzili młodzi żołnierze, których szkoliłem m.in. także z w-f. Gdy znów zostałem cywilem w życie wchodziła akurat karta nauczyciela, a w szkołach brakowało nauczycieli. I wtedy dowiedziałem się, że w Wielbarku szukają nauczyciela wychowania fizycznego. Kolega mnie namówił, tłumacząc, że ze zbliżonym szkoleniem miałem do czynienia w wojsku. Złożyłem dokumenty i zostałem przyjęty. Sam nie bardzo wierzyłem w to, że się na nauczyciela nadaję, ale po prostu chciałem się sprawdzić.

 

Minione ponad 40 lat wskazują na to, że się sprawdziłeś...

 

Można tak powiedzieć, chociaż miałem i chwile zwątpienia, nawet po studiach na gdańskim AWF, kiedy stałem się już nauczycielem także z wykształcenia. To zwątpienie dotyczyło mnie osobiście, był czas, że nie wiedziałem, czy sobie poradzę, czy dam radę. Przeżywałem trudne chwile, ale na szczęście to już poza mną, co w dużym stopniu zawdzięczam rodzinie. Może nawet ten trudny czas mnie wzmocnił... Na pewno tak. Dziś jestem silniejszy, nie tylko fizycznie. Już bez wątpliwości i z przekonaniem, że wybrałem dobrą drogę zawodowej kariery.

 



Komentarze do artykułu

Wojtek SP2

Gratulacje Panie Grzegorzu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama