Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Grzegorz Iwańczyk: 45 lat w służbie sportowi i edukacji (rozmowa „TSZ”)


Po 45 latach pracy, z czego 41 w szkołach, Grzegorz Iwańczyk, nauczyciel wychowania fizycznego i aktywny działacz w Szkolnym Związku Sportowym, został wyróżniony medalem okazji 70-lecia Szkolnego Związku Sportowego. Rozmawiamy z nim o jego pedagogiczno-sportowej karierze, wyzwaniach nauczania i kondycji sportu szkolnego.



Zasłużyłeś na ten medal?

 

Myślę, że tak, skoro mi go przyznali, po 45 latach pracy, w tym z górą 41 w szkołach, jako nauczyciel wychowania fizycznego i aktywny działacz w Szkolnym Związku Sportowym. W Szczytnie ten związek, w którego ramach działały niegdyś szkolne kluby sportowe, właściwie nie istnieje. Jego rolę przejęło Powiatowe Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji. Niemniej szkolny sport jako taki wciąż jest.

 

Ale nie ma się najlepiej...

 

Coraz trudniej namówić dzieci i młodzież do aktywności fizycznej, ale jako wuefiści robimy, co możemy.

 

Zaczynałeś karierę pedagogiczną w Wielbarku...

 

Uczyłem tam dwa lata, później przeszedłem do Szczytna, do podstawowej „dwójki”, a od 1994 roku uczę też w „dwójce”, tyle że ponadpodstawowej.

 

Udało ci się wychować jakichś mistrzów?

 

Drużyny, tak koszykówki, jak i np. piłki ręcznej, uzyskiwały wysokie lokaty na szczeblu wojewódzkim, podobnie jak i niektórzy moi uczniowie w sportach indywidualnych. Drużyny koszykówki trenowałem dość długo także w istniejącym przed laty klubie „Zefir”. Ale w sporcie szkolnym, choć sukcesy są ważne, to jednak nie najważniejsze.

 

A co?

 

Jak wspomniałem, żyjemy w czasach, gdy aktywność fizyczna dla młodych ludzi nie jest najważniejsza, ale wciąż niezmiennie ważna dla ich rozwoju i zdrowia. Naszą więc rolą, jako nauczycieli, jest rozbudzanie tej aktywności.


Reklama

 

I to się udaje?

 

Czasem jest tak, że lekcje w-f to jak pole bitwy. My robimy wszystko co możliwe, by młodzież ćwiczyła, młodzież zaś robi wszystko co możliwe, by w-f unikać.

 

Nie jest to zbyt budujące...

 

Ale wbrew pozorom bywają tego pozytywne efekty. Powiem tak. Medal, jako dowód uznania za wiele lat pracy, jest miłym gadżetem, ale największą satysfakcję sprawiają mi sytuacje, gdy np. w różnych imprezach biegowych uczestniczą moi dawni uczniowie, spotykamy się, witamy... To dla mnie dowód na to, że tego sportowego bakcyla udało mi się w nich zaszczepić, nawet jeśli doszedł on do głosu po upływie iluś tam lat. Ci dawni uczniowie z czasem uznali wartość aktywności fizycznej, więc liczę na to, że dzisiejsi również to kiedyś zrozumieją.

 

Twoja ulubiona dyscyplina sportowa?

 

Siatkówka i piłka ręczna, choć chyba najbliższa mi jest koszykówka, bo najdłużej trenowałem drużyny akurat w tej dyscyplinie. Sam nie byłem jakimś wybitnym zawodnikiem, ale sport zawsze wysoko ceniłem. To upodobanie zawdzięczam swoim nauczycielom. W podstawówce uczyli mnie Leszek Sarnicki i świętej pamięci Andrzej Fitas – świetni nauczyciele, a w olsztyńskim Liceum Samochodowym pan Maculewicz.

 

Liceum samochodowe?!

 

Tak zaczynałem. Pewnie z myślą początkową, że kontynuować będę rodzinną tradycję, bo wuj prowadził warsztat samochodowy, a tata, choć bardziej z pasji, też był samochodziarzem. Zresztą pracę zaczynałem w wyuczonym zawodzie, w ZMiT w Kamionku. Dokładniej: w Zakładzie Mechanizacji i Transportu, który był częścią Kombinatu Rolnego „Mazury”.

Reklama

 

To skąd szkoła i w-f?

 

Z wojska. Byłem dowódcą drużyny i pomocnikiem dowódcy plutonu szkoleniowego w podoficerskiej szkole piechoty. Co pół roku przychodzili młodzi żołnierze, których szkoliłem m.in. także z w-f. Gdy znów zostałem cywilem w życie wchodziła akurat karta nauczyciela, a w szkołach brakowało nauczycieli. I wtedy dowiedziałem się, że w Wielbarku szukają nauczyciela wychowania fizycznego. Kolega mnie namówił, tłumacząc, że ze zbliżonym szkoleniem miałem do czynienia w wojsku. Złożyłem dokumenty i zostałem przyjęty. Sam nie bardzo wierzyłem w to, że się na nauczyciela nadaję, ale po prostu chciałem się sprawdzić.

 

Minione ponad 40 lat wskazują na to, że się sprawdziłeś...

 

Można tak powiedzieć, chociaż miałem i chwile zwątpienia, nawet po studiach na gdańskim AWF, kiedy stałem się już nauczycielem także z wykształcenia. To zwątpienie dotyczyło mnie osobiście, był czas, że nie wiedziałem, czy sobie poradzę, czy dam radę. Przeżywałem trudne chwile, ale na szczęście to już poza mną, co w dużym stopniu zawdzięczam rodzinie. Może nawet ten trudny czas mnie wzmocnił... Na pewno tak. Dziś jestem silniejszy, nie tylko fizycznie. Już bez wątpliwości i z przekonaniem, że wybrałem dobrą drogę zawodowej kariery.

 



Komentarze do artykułu

Wojtek SP2

Gratulacje Panie Grzegorzu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama