Czy w Szczytnie zamiast basenu powstanie całoroczne lodowisko? Radna Kamila Samsel zaskoczyła ratusz wnioskiem, a miasto... wstrzymuje prace. To pierwszy tak zdecydowany sygnał sugerujący, że przyszłość basenu „może skręcić” w zupełnie innym kierunku.
Wszystko zaczęło się od wniosku, który podczas czerwcowej sesji Rady Miejskiej złożyła radna Kamila Samsel. Choć początkowo chodziło o program funkcjonalno-użytkowy dla nowej krytej pływalni, radna w piśmie do burmistrza Stefana Ochmana niemal wprost zaapelowała o... rezygnację z projektu i skierowanie środków na dokumentację lodowiska.
– Budowa nowej pływalni, niemal naprzeciwko już istniejących obiektów w Pasymiu i Szczytnie, mija się z celem. Rynek jest już przesycony – argumentowała Samsel. – Sam basen to za mało. Mieszkańcy oczekują dziś czegoś więcej: aquaparku, strefy relaksu, saun czy jacuzzi. A tego basen, jaki planujemy, nie zapewni – można przeczytać w złożonym wniosku.
Radna wskazywała także na brak możliwości dofinansowania tak kosztownej inwestycji. Według niej 300 tysięcy złotych przeznaczone na PFU (program funkcjonalno-użytkowy) pływalni to pieniądze wyrzucone w błoto.
Zamiast tego Kamila Samsel zaproponowała coś, czego w Szczytnie jeszcze nie było – całoroczne lodowisko. Jak podkreślała w uzasadnieniu: taki obiekt nie tylko przyciągnąłby mieszkańców i turystów, ale też mógłby pełnić wiele funkcji – od zimowego łyżwiarstwa po letnie boisko do siatkówki, unihokeja czy rolkowisko. Radna zauważyła również, że Ministerstwo Sportu prowadzi obecnie nabór na dofinansowanie takich właśnie inwestycji, co zwiększa szansę na realizację projektu bez nadwyrężania miejskiego budżetu.
Na reakcję ratusza nie trzeba było długo czekać. W oficjalnej odpowiedzi, podpisanej przez zastępcę burmistrza Michała Trusewicza, czytamy: „prace nad dokumentacją basenu zostały wstrzymane. Urząd tłumaczy decyzję koniecznością „przeanalizowania alternatywnych rozwiązań, w tym także budowy lodowiska”.
To istotny zwrot w miejskiej polityce inwestycyjnej. Do tej pory pomysł budowy krytej pływalni traktowany był niemal jak pewnik. Teraz – nie tylko przestaje być priorytetem – ale wręcz może ustąpić miejsca zupełnie nowej wizji.
– Pani uwagi i sugestie stanowią dla mnie cenny głos w dyskusji o przyszłości infrastruktury sportowo-rekreacyjnej w naszym mieście – napisał w odpowiedzi Trusewicz.
Na razie decyzja o ewentualnej zmianie inwestycji nie zapadła, ale jedno jest pewne: pomysł lodowiska trafił na podatny grunt. Coraz więcej mieszkańców opowiada się za tym, by w Szczytnie powstało coś, czego nie ma nigdzie w okolicy – całoroczna, zadaszona i multifunkcyjna przestrzeń do aktywności przez cały rok.
Czy to koniec marzeń o nowym basenie w mieście? Niekoniecznie. Ale lodowisko – jeśli wygra z zimną kalkulacją budżetową – może zamrozić ten projekt na dłużej.
Wszystko w rękach radnych i burmistrza.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23