Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Dwa lata odpoczynku od władzy – rozmowa z byłą burmistrz Danutą Górską (zdjęcia)


Do dziś spotykam się z pytaniem: „Kiedy pani wróciła?”, a ja się w ogóle nigdzie nie wyprowadzałam – komentuje Danuta Górska, była burmistrz miasta niektóre „propagandowe hasła”, kolportowane podczas minionej kampanii wyborczej. - Przyjmuję je z humorem. Odpoczywam, zajmuję się rodziną, domem, wnuczkami... jak na emerytkę przystało. O minionych dwóch latach rozmawiamy.


  • Data:

O tym „haśle”, szczerze mówiąc, nie słyszałam...

 

Było, było. Mówiło się, że wyjeżdżam, że wybudowałam dom w okolicach Warszawy i że nie warto na mnie głosować, bo i tak nie będę w Szczytnie... Ale z perspektywy tych dwóch lat chyba jestem wdzięczna tym, którzy w tę propagandę uwierzyli.

 

Jak wygląda dziś dzień emerytki, która wcześniej przez 12 lat żyła bardzo intensywnie w ogromnym stresie...

 

Teraz wiem, że żyję. W mieście nie ma tak, że coś się „samo robi”. Każdy drobiazg, każdy problem wymaga pracy wielu ludzi i zaangażowania. I funkcja burmistrza to praktycznie rzecz biorąc myślenie o tych wszystkich problemach niemal 24 godziny na dobę. Teraz już o tych problemach nie muszę myśleć. Poświęcam czas... Właściwie to trudno powiedzieć, ale chyba na normalne życie.

 

Pojęcie „normalności” jest względne...

 

Wstaję normalnie, około 8 rano, piję przygotowaną przez męża kawę (chyba, że już zdążył wyjść). Czytam, sprzątam, gotuję, dużo czasu poświęcam na spacery. Gdy nie było pandemii, często spotykałam się ze znajomymi... Mam czas na to, żeby patrzeć na otoczenie nie oczami gospodarza, a użytkownika. Gdy spoglądam na klomby pełne kwiatów, ciesze się ich barwami, a nie martwię, że któraś roślinka usycha i nie sięgam po telefon, by przypomnieć o podlewaniu osobom czy służbom za to odpowiedzialnym. Inaczej mówiąc, na emeryturze świat nabiera zupełnie innych, nowych kolorów. I gdy człowiek się już niczym innym nie martwi, to te kolory dostrzega i się nimi zwyczajnie, normalnie cieszy.

 

Trudno uwierzyć jednak, że nie interesuje cię bieżące życie miasta, władz, ratusza... Po tylu latach nie da się tak zupełnie odseparować...

 

Oczywiście wiem, co się buduje, a co nie, co gdzie się dzieje, a nawet czasem wiem, kto się z kim o coś wadzi. Ale to wszystko jest poza mną, nie budzi wielkich emocji. Chociaż, po prawdzie, nie wszystko przyjmuję tak na spokojnie.

 

Coś więc jednak budzi emocje...


Reklama

 

Na pewno InnoPolice. Niezwykle żałuję, że ta inwestycja nie dojdzie do skutku. Jej przygotowanie, pozyskanie na nią dotacji w trybie nadzwyczajnym, doprowadzenie do etapu niemal już wykonawstwa to był ogrom pracy naprawdę bardzo wielu ludzi. I to pracy trwającej nie rok czy dwa, ale skromnie licząc co najmniej osiem. Pomysł utworzenia takiego centrum w Szczytnie zrodził się jakoś blisko początku drugiej mojej kadencji. A dopiero koniec trzeciej przyniósł zakończenie wszystkich prac przygotowawczych tak, że można byłoby przystąpić już do budowy. I nie ukrywam, boli mnie, że ten ogrom pracy i zaangażowania został zaprzepaszczony. A może nawet nie tyle ta strata co fakt, że wciąż nie ma żadnej alternatywy – niczego, co mogłoby Szczytno gospodarczo i promocyjnie pchnąć na zupełnie nowe tory.

 

Ale też zapewne jest coś, co cię jednak cieszy, jakieś pozytywne zmiany?

 

Cieszę się, że jest kontynuowana rewitalizacja ruin zamku krzyżackiego i będzie to chyba największa atrakcja turystyczna w naszym mieście. Bardzo też cieszy ścieżka do Ochódna, po której często jeżdżę rowerem, to wspaniała trasa. Bardzo dobrze, że jako samorząd miejski, przystąpiliśmy do tego projektu. Zresztą od samego początku właściwie nie miałam wątpliwości co do tego, że należy się w to włączyć. I dziś czerpię z tej ścieżki taką zwykłą, prawdziwą radość. Wokół jeziora też często spaceruję.

 

Ścieżka wokół jeziora też cieszy się niezmiennym powodzeniem od lat. Warto może przypomnieć tym, którzy dziś pytają: „A co ta Górska niby zrobiła?”, że to podczas twojego urzędowania ta ścieżka została wybudowana...

 

Właściwie to już była jakby „wisienka na torcie”, efekt końcowy całego, wieloletniego procesu, który rozpoczęło przejęcie jezior przez samorząd. A gdy już miasto zostało właścicielem, można było po kolei robić to, co należało: oczyścić jeziora, zamknąć dopływy ścieków i burzówek, i w końcu zagospodarować ich otoczenie, stworzyć na nowo plażę miejską i tę ścieżkę. To wszystko nie stało się z dnia na dzień, też trwało wiele lat, mimo że na większość tych działań udawało się pozyskiwać środki z zewnątrz. Ale tak zawsze jest, kiedy chce się jakiś jeden duży, konkretny problem rozwiązać całościowo, systemowo.

Reklama

 

I naprawdę nie brakuje ci tych emocji związanych z gospodarowaniem miastem? Czy udało ci się spełnić wszystkie zamierzenia, wizje i plany?

 

Trudno mi powiedzieć. Na pewno część zamierzeń udało się zrealizować, na pewno chciałoby się więcej. Ale dziś nie ma to już najmniejszego znaczenia. Wszystkie te problemy są już poza mną.

 

A jakie są?

 

Hm... Właściwie niewiele. Czasem 10-letnia wnuczka oczekuje, że sprawdzę czy prawidłowo rozwiązała zadania z matematyki. I to bywa problem, gdy ona tej konsultacji chce natychmiast, bo na przykład za godzinę to już będzie baaaardzo za późno (śmiech). Mam też wnuczkę, która w kwietniu skończy osiemnaście lat. To już kobieta. Czasem do mnie dzwoni i udziela porad odnośnie do kosmetyków („Babciu, w Rossmanie jest taki nowy krem, będzie dla ciebie idealny”.), rozważamy jej ewentualne problemy sercowe, plany na przyszłość... Nie wiem dlaczego tak jest, ale wnuczki, głównie te dorastające, jakoś chętniej zawierzają swoje poważne sprawy babciom niż mamom. Dumni jesteśmy z wnuka Antka, który pisał dopiero co próbny egzamin ósmoklasisty, ale ważniejsze, że obecnie przeszedł już do trzeciego etapu olimpiady przedmiotowej z historii. Jeśli nadal będzie mu dobrze szło, to dzięki uzyskanym wynikom będzie mógł sobie wybrać takie liceum, jakie będzie chciał. Najmłodsza wnuczka, która jesienią skończy 6 lat, wytrwale trenuje karate. Zresztą starsze wnuczki też mają swoje wielkie pasje, które starają się realizować. Jedna kocha taniec, druga teatr. Osobistych planów na przyszłość nie mam, jeszcze mnie emerytura nie wynudziła zupełnie. Zatem... problemów jakichś poważnych nie mam, małych za wiele też nie. Rodzina – dzieci i wnuki – dają mi wiele radości, i większych, i takich mniejszych, codziennych. Na męża też raczej nie mam powodu narzekać, więc pozostaje naprawdę tylko spokojnie odpoczywać na emeryturze. A co przyniesie przyszłość, trudno przewidzieć.



Komentarze do artykułu

Marek

Dwa razy w życiu spotkałem Panią Burmistrz. Zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, ze po kilku latach nadal wspomnę ją z nostalgia i jestem ciekawy co u niej :) Pozdrawiam

NSZ

12 lat to za długooo

MS

BARDZO DUŻO ZROBIŁA PANI DLA SZCZYTNA ZA SWOJEJ KADENCJI ,ZA CO BARDZO DZIĘKUJĘ I PEWNIE NIEJEDEN PRZYZNA MI RACJĘ -POZDRAWIAM

EMERYT

WIELKA SZKODA ZE PANI DANUTA PRZEGRAŁA WYBORY. OJ WIELKA.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama