Wtorek, 7 Kwiecień
Imieniny: Ady, Celestyny, Ireneusza -

Reklama


Reklama

TIR zmiótł jej samochód z drogi. Teraz pani Iwona potrzebuje leczenia i rehabilitacji


To był piękny słoneczny lipcowy dzień, dopiero rozpoczęłam swój urlop. Nic nie zapowiadało się na to, że ten dzień odmieni moje życie i zamieni mnie w osobę z niepełnosprawnością oraz że będę zdatna jedynie na pomoc bliskich – tak rozpoczyna opis swojej dramatycznej historii mieszkanka gminy Wielbark. Pomóc można za pośrednictwem: https://zrzutka.pl/5ajyus


  • Data:

Chcieliśmy wraz z mężem wykorzystać dobrą pogodę i pospacerować na łonie natury. Dlatego wybraliśmy się na przejażdżkę do lasu. Wzięliśmy ze sobą także mojego bratanka i ruszyliśmy w drogę do naszego ulubionego miejsca. Już prawie byliśmy na miejscu, gdy nieoczekiwanie doszło do wypadku. W nasz samochód uderzył potężny ciągnik siodłowy.

 

 

Kierowca tira nie dostosował prędkości przy ograniczeniu do 60 km/h, tym samym wchodząc w zakręt zjechał na nasz pas ruchu. Próbowaliśmy uniknąć zderzenia i zjechaliśmy do rowu, ale nie pomogło to uniknąć wypadku. Naczepa podczas hamowania ustawiła się prostopadle do osi jezdni i zgniotła nasz samochód. Z miejsca wypadku zabrano mnie śmigłowcem, a po mojego męża i bratanka przyjechało pogotowie ratunkowe.

 

 

6 tygodni w śpiączce i 5 miesięcy w szpitalu

 

Nie pamiętam dokładnie tego co wydarzyło się po wypadku, ani tego co później się ze mną działo. Zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam, zobaczyłam ściany sali szpitalnej. Byłam przerażona i nie wiedziałam, co się ze mną stało. Kilkanaście minut temu jechałam samochodem, a teraz leżę w szpitalu. Okazało się, że 6 tygodni byłam w śpiączce.

 

 

Moje ciało było pokryte bliznami, a ruch rąk i nóg był bardzo utrudniony. Całe ciało bolało mnie okropnie, a poruszanie się było praktycznie niemożliwe. Czułam się bezradna i przerażona myślą o tym, jak długo będę musiała pozostać w szpitalu i jak długa będzie trwała moja rehabilitacja. Było to dla mnie bardzo trudne, ale starałam się trzymać pozytywne nastawienie i walczyć z bólem. Ostatecznie w szpitalu spędziłam łącznie 5 miesięcy.

 

 

 

Od lekarza dowiedziałam się, że doznałam wielu bardzo poważnych obrażeń całego ciała. W wypisie ze szpitala podano: uraz wielonarządowy w tym najbardziej ucierpiała klatka piersiowa i lewa ręka. Złamanie trzonu kości łokciowej, złamanie dalszego końca kości ramiennej. Liczne złamania żeber, urazy brzucha i miednicy, złamanie śródstopia prawej nogi, urazy barku i ramienia, ostra niewydolność oddechowa, uraz czaszkowo-mózgowy - złamania kości czaszki i twarzoczaszki. W wyniku tego doszło m.in. do braku ruchomości w stawie i zaniki mięśni lewej ręki, a złamanie nosa doprowadziło do zaniku węchu.


Reklama

 

 

Po wypadku wszystko się zmieniło

 

Po wypadku moje życie uległo całkowitej zmianie. Utrudnione poruszanie się stało się moim codziennym wyzwaniem. Utykam na prawą nogę, przez co nie jestem w stanie pracować zawodowo. Mam orzeczony znaczny stopień niepełnosprawności. Całkowity zanik węchu sprawił, że nie mogę w pełni cieszyć się zapachami, które kiedyś lubiłam. Mam także problemy z pamięcią - mylą mi się dni i daty, a czasami nie pamiętam, gdzie się znajduję lub tracę chwilowo świadomość.

 

 

Największym problemem jest jednak moja lewa ręka, która jest całkowicie niewładna i odrętwiała. Nie jestem w stanie samodzielnie wykonać podstawowych czynności dnia codziennego, takich jak ubieranie się, kąpiel czy toaleta. Potrzebuję pomocy męża i synów, aby móc funkcjonować. Nie mogę także wykonywać prac domowych czy pracować w ogrodzie, a także nie jestem w stanie gotować czy robić zakupów.

 

 

Moja sytuacja jest bardzo trudna. Wymagam stałej opieki i pomocy ze strony mojej rodziny. Bez ich wsparcia nie byłabym w stanie normalnie funkcjonować. Czuję się zależna od nich, co jest bardzo trudne dla mnie psychicznie. Dlatego tak ważna jest dla mnie dalsze leczenie i rehabilitacja, która pozwoli mi odzyskać nadzieję, na odzyskanie choć trochę niezależności i samodzielności.

 

Pomóż mi wrócić do sprawności i znów cieszyć się życiem.

 

Przed wypadkiem moje życie było bardzo aktywne. Często spędzałam czas z przyjaciółmi w domu lub w plenerze. Ogromną radość sprawiało mi również prace czasu w moim przydomowym ogrodzie. To było dla mnie sposobem na relaks i oderwanie się od codziennych obowiązków.

 

 

Niestety, po wypadku moje życie uległo całkowitej zmianie. Wszystkie moje zainteresowania i aktywności stały się niemożliwe do realizacji.

 

 

Reklama

Obrażenia odniesione w wypadku uniemożliwiają mi normalne funkcjonowanie. Do tego żaden lekarz nie chciał podjąć się operacji mojej zmiażdżonej lewej ręki. Jednak odzyskałam nadzieję za sprawą jednego z cenionych chirurgów. Jeśli uda mi się przejść przez operację, i tak będę potrzebowała długotrwałej rehabilitacji.

 

 

Moja sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ nie mam do końca władnej prawej nogi, która także wymaga intensywnej rehabilitacji. Dodatkowo, cała moja twarz jest pokryta bliznami. Całe moje ciało drętwieje, co uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie w codziennym życiu.

 

 

Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc finansową na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji i operacji. Każda złotówka jest dla mnie bardzo cenna i przyczyni się do poprawy mojego stanu zdrowia oraz jakości życia. Wierzę, że z Twoją pomocą uda się zebrać środki na moje leczenie i rehabilitację oraz na przyszłą operację, która będzie dla mnie szansą na powrót do aktywnego i pełnego życia.

 

 

Każda złotówka się liczy! Z góry serdecznie dziękuję za każdą formę wsparcia.

Iwona, ofiara wypadku

źródło: https://zrzutka.pl/5ajyus

 

Więcej na temat wypadku też na: https://tygodnikszczytno.pl/Dwie_ciezarowki_i_osobowka_zderzyly_sie_pod_Wielbarkiem_ranna_kobieta_i_dziecko_zdjecia-n16308.html



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama