- To było 18 marca. Karetka przyjechała na wezwanie, ale ratownik był bardzo opryskliwy – opowiada pan Marcin. - Najpierw spytał, czy mamy samochód. No, mamy. To czemu nie powiozłem rodzącej Natalii sam do szpitala? Bo uznałem, że karetką będzie bezpieczniej. I na to usłyszałem, że karetka to nie taksówka. B...
- To było 18 marca. Karetka przyjechała na wezwanie, ale ratownik był bardzo opryskliwy – opowiada pan Marcin. - Najpierw spytał, czy mamy samochód. No, mamy. To czemu nie powiozłem rodzącej Natalii sam do szpitala? Bo uznałem, że karetką będzie bezpieczniej. I na to usłyszałem, że karetka to nie taksówka. Byłem oburzony tym bardziej, że akcja porodowa zaczęła się na miesiąc przed terminem, wody już odeszły, a ciąża była niemal przez cały czas zagrożona. To miałem podstawy przyjąć, że zagrożony jest tez poród i życie mojego dziecka. Uważam, że ratownik zachował się nieprofesjonalnie i po prostu, nie po ludzku.
Sytuacja przykra, ale z pewnością niejednostkowa. Bo – jak się okazuje – kwestia rodzących kobiet nie jest do końca jednoznaczna. Zarówno w środowisku medycznym, jak i wśród samych kobiet zdania są na ten temat podzielone: czy poród to zagrożenie życia (do którego to zagrożenia bezwzględnie wzywa się ratowników) czy też czysta natura i nie ma z czego robić wielkiego halo? Czy rodzącej „przysługuje” transport karetką i w jakich sytuacjach? W przypadku Spychowa można by uznać, że jednak przysługuje, skoro dyspozytor zdecydował o tym, że pani Natalia powinna znaleźć się pod fachową opieką, a i okoliczności (przedwczesny poród i zagrożona ciąża) interwencję medyczną w pełni uzasadniały. Co o takich sytuacjach mówią przepisy, a co – praktyka?
Olsztyńskie jeździ do rodzących
Zapytaliśmy o to kierownik dyspozytorów ratowników w olsztyńskim Centrum Powiadamiania Ratowniczego – Danutę Żukowską. - Pogotowie ratunkowe interweniuje w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. W odniesieniu do kobiet, u których rozpoczęła się akcja porodowa, nie ma jednoznacznych wytycznych. Nie istnieją precyzyjne przepisy, które określają sytuacje i okoliczności, gdy karetka będzie zadysponowana bądź nie. Osobiście uważam, że w przypadku porodu mamy do czynienia z życiem nie jednej, a dwóch osób. Nawet jeśli matka jest zdrowa, a ciąża przebiegała prawidłowo, to nie można przewidzieć, czy to samo dotyczy dziecka. Zawsze mogą wystąpić jakieś nieprzewidziane komplikacje, akcja porodowa trwa czasem wiele godzin, a czasem wręcz kilkanaście minut. Te niewiadome w naszej dyspozytorni uznajemy za potencjalne zagrożenie życia i zdrowia i dlatego do rodzących kobiet karetki są dysponowane zawsze.
Apel do rozsądnych mam
- Ale rozumiem też zachowanie ratownika, bo, niestety, zbyt często rodzące kobiety wzywają pogotowie, gdy tak naprawdę nie ma takiej potrzeby – dodaje kierownik Danuta Żukowska.
Statystyki medyczne pełne są przykładów, gdy „rodzącą” kobietę, dowiezioną do szpitala karetką, tenże szpital odsyłał do domu, bo panią zakłuło w boku i wydawało się jej, że to już. Ratownicy opowiadają o uśmiechniętych i szczęśliwych przyszłych mamusiach, z przygotowaną walizeczką czekających u progu domu na karetkę i tatusiach, którzy się do tej karetki też pakują, by żonom towarzyszyć. Opowiadają ratownicy o tym, jak bardzo owi tatusiowie bywają oburzeni, gdy muszą za karetką jechać własnym samochodem. Ale przynajmniej mają czym wrócić do domu, bo na miejscu okazuje się, że potomek na świat przyjdzie najwcześniej za pół doby, jak nie lepiej.
- Gdy bóle dopiero się pojawiają, gdy ciąża nie była zagrożona, gdy wszystko odbywa się w terminach, to nie ma powodu do niepokoju – zapewniają ratownicy i lekarze, i racjonalnie podchodzące do sprawy matki (o czym można się przekonać czytając tematyczne fora w internecie). - Nie ma sensu wzywanie pogotowia, bo ono może być w tym momencie znacznie bardziej potrzebne w zupełnie innym miejscu. Nie ma się co czarować: kobieta rodząca nie jest kobieta umierającą. W większości przypadków poród jest naturalny, wręcz fizjologiczny. Od pierwszych symptomów do faktycznego porodu zwykle upływa tak dużo czasu, że każdą panią bez najmniejszych problemów do szpitala dowiezie mąż czy sąsiad – mówi ratownik medyczny Grzegorz Achremczyk.
Żuchowski się dołoży do rozbiórki tego koszmarka którego nam zafundował jako burmiszcz PiS?
Robert
2026-06-29 20:46:53
Nareszcie będąc w moim rodzinnym mieście pozbędę się obawy że któregoś roku zobaczę osady denne oraz pozostałości porzucone przez dawnych mieszkańców. Ze Szczytna wyjechałem 50 lat temu na studia i już nie powróciłem. Pamiętam jednak jak pani burmistrz pozbyła się wieży ciśnień za bezcen i nikt jej za to nie rozliczył. Teraz mam nadzieję że zobaczę jeszcze wieżę taką jaką pamiętam. Trzymam kciuki za obecnego pana burmistrza.
Jerzy
2026-06-29 20:10:11
Chyba te 36stopni zaszkodziło piszącemu bo w końcu skrytykował inwestycje pod okiem obecnej władzy...
Romek
2026-06-29 11:36:28
Ja jako mieszkanka gminy uważam że w naszej gminie źle się dzieje odnośnie używania przez młodzież i dorosłych narkotykow, wierzyłam że będzie nowy burmistrz i rada gminy u coś będą z tym problemem robić ale jest coraz gorzej.Panie burmistrzu czy pan tego nie widzi.Handel kwitnie niedaleko gminy.Tak że w mojej ocenie nic nie robienia w tym kierunku a były obiecanki przed wyborami.A handel kwitnie niedaleko pięknego żłobka.Mam nadzieję że w końcu ktoś weźmie się za ten problem
Julka
2026-06-28 21:58:26
Chyba Syn Alfreda. Pozdrawiam cieplutko Tatusia
Kolega z Odtrody
2026-06-27 09:05:07
W latach 60\\70 mówiło się że dzieci dostają dostają lepsze oceny za cytryny i kawę
zdysk
2026-06-27 08:28:09
Mogło być lepiej, tylko nie może rządzić mniejszość, rada i burmistrz powinni słuchać większości. Rozliczymy w następnych wyborach!
ja
2026-06-26 21:12:48
Mówiąc po polsku: kąpieliska nie będzie. Podniesie się się poziom wody, liczymy że kanały \'zaczną płynąć\'. Deszczówka będzie efektywniej zbierana i oczyszczana w separatorach, obecnie są za małe. Nowoczesny system z dwoma obiektami inżynieryjnymi, pozwalający sterować kierunkiem i masą przepływającej wody to zastawki, w tym jedna do tymczasowego odcięcia i wypompowywania wody na czas układa mata przy brzegach. Druga zastawka będzie trwale spiętrzała chroniąc przed nadmiernym odpływem (okolice 1-go Maja obok Biedronki). Zainteresowanych odsyłam do wideokonferencji z udziałem dr inż. Michała Łopaty - XX Sesja Rady Miejskiej w Szczytnie - 28 sierpnia 2025. Przemilczanym współpomysłodawcą jest Damian Slachetka - pracownik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Ochrony Środowiska, magistrant doktora Łopaty. Nagranie [00:30] https://miastoszczytno.tv-polska.eu/film/553507-xx-sesja-rady-miejskiej-w-szczytnie
Paweł Karczewski
2026-06-26 18:47:25
Wszystko przy zamku i w centrum a co z ulicami na obrzeżach
Bodzio
2026-06-26 13:12:39
No nie wiem nie wiem...jakoś tak sobie zostało to wyjaśnione. Ale jak zabraknie wody to burmistrz zaśpiewa o kormoranach i woda wróci nad jeziora...
Romek
2026-06-25 21:07:59