Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Walter Późny wspomina powojenne Szczytno i powiat (cz. 10.)


Wraz z tworzącą się w Szczytnie po wojnie polską administracją, dynamicznie rozwijał się również i Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Początkową formą jego działalności na terenie Szczytna i powiatu było przede wszystkim zwalczanie pospolitego bandytyzmu oraz walka z podziemiem politycznym. Ginęli młodzi ludzie, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Jednocześnie do tych, którzy po prostu chcieli w miarę spokojnie żyć i nie angażowali się w polityczne konflikty, zaczęła napływać pomoc od międzynarodowych organizacji i z krajów zachodnich. Pomoc potrzebna, bo bieda była straszna...


  • Data:

Polak Polakowi wilkiem…

 

Lata powojenne to czas, w którym walczyły ze sobą dwie przeciwstawne siły: komunistów i podziemia niepodległościowego, które w większości było reprezentowane przez żołnierzy Armii Krajowej. Region szczycieński nie należał do najspokojniejszych i w ciągu dwóch pierwszych lat po zakończeniu działań wojennych nie było praktycznie miesiąca, w którym by ktoś nie zginął.

 

Nie udało mi się dotrzeć do dokumentów oddziałów AK, które opisują poniesione przez nich straty w ludziach, natomiast komuniści, mając na pewno na celu dość spory wydźwięk propagandowy, prowadzili bardzo skrupulatne sprawozdania.

 

Do pierwszego przypadku, w którym oficjalnie zginął funkcjonariusz MO, doszło 28 sierpnia 1945 roku. Milicjant Władysław Gumiński „zginął w nieokreślonych okolicznościach pod Szczytnem” – tak podaje oficjalny komunikat, jakie to były faktyczne okoliczności, tego już zapewne się nie dowiemy.

 

Kolejnym przypadkiem – tym razem na terenie miasta – było morderstwo, którego dokonano w ponad miesiąc później, bo 21 września 1945 roku. Późnym popołudniem niedaleko swojego domu został „skrytobójczo” (tak podaje notatka) zamordowany powracający ze służby Władysław Rzepka - zastępca komendanta Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczytnie. Ponad dwa tygodnie później – 6 października w bardzo niejasnych okolicznościach zginął kolejny funkcjonariusz MO w Szczytnie – Stanisław Jabłonka.

 

Bardzo niebezpieczny powiat

 

Takich zdarzeń na przestrzeni 1945 roku było w naszym powiecie bardzo dużo. Nie sposób wszystkie opisać i wskazać, więc przejdę do roku 1946 i jednego z ważniejszych wówczas napadów na przedstawicieli ówczesnej władzy ludowej. Dokładnie 5 czerwca 1946 roku w godzinach popołudniowych doszło do ataku na budynek Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej, który mieścił się wówczas przy ulicy Stalina, a obecnie Odrodzenia.

 

Budynek KP PPR w Szczytnie

 

Nie udało mi się ustalić kto tego dokonał. Wiadomo tylko, że atak ten został odparty. Wskutek silnego ostrzału przez funkcjonariuszy MO, atakująca grupa wycofała się w kierunku dzisiejszej ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Gdy dotarła do Szyman, jej członkowie postanowili zemścić się za nieudany atak w Szczytnie. Dość szybko ustalili, gdzie we wsi mieszkał Kazimierz Miecznikowski – I sekretarz Komitetu Gminnego w Szymanach. Wyciągnęli go z domu wraz z rodziną, na oczach najbliższych – skatowali, a wpółprzytomnego zastrzelili.

 

Niespełna tydzień później – 12 czerwca doszło do pierwszego ataku na posterunek Milicji Obywatelskiej w Lipowcu. Dokonał go wraz ze swoimi żołnierzami ppor. Henryk Wieliczko „Lufa”, podkomendny majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Podczas potyczki zginął komendant posterunku – Tadeusz Koza. Dwa dni później – 15 czerwca w bliżej nieokreślonych okolicznościach podczas pełnienia służby zginął funkcjonariusz MO z Jedwabna Marian Kowalski.

 

25 lipca 1946 roku na drodze z Rozóg do Myszyńca rozbrojono i zamordowano funkcjonariusza MO Władysława Maciejczaka, który ścigał bandę rabunkową. Miesiąc później – 24 sierpnia w czasie służby patrolowej został postrzelony przez rosyjskich maruderów komendant MO w Wielbarku Jan Sołtysik, który w wyniku poniesionych ran zmarł 29 sierpnia.


Reklama

 

Zmiany w UB

 

15 lipca 1946 roku z dotychczasowego Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego powstał nowy - Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Olsztynie. Jednocześnie powołano nowe wydziały. Jednym z najważniejszych był Wydział I, który miał przeciwdziałać wywiadom: niemieckiemu wraz z identyfikacją osób związanych z aparatem nazistowskim, angielskiemu, amerykańskiemu oraz francuskiemu. Ponadto jednym z jego priorytetów był nadzór i kontrola poszczególnych środowisk: działaczy sanacyjnych, endeckich, andersowców, „dwójkarzy” (do których należał m.in. Walter Późny) oraz oczywiście, osób związanych z Armią Krajową oraz polskim państwem podziemnym.

 

Wydział I WUBP otrzymał nowe zadania w momencie przybycia na teren województwa olsztyńskiego misji charytatywnych działających z ramienia państw zachodnich, organizacji społecznych i kościelnych. Wszystkie zagraniczne organizacje niosące pomoc humanitarną miały być pod ścisłą kontrolą.

 

UNRRA w Szczytnie

 

Krótko po zakończeniu wojny do Okręgu Mazurskiego zaczęła napływać pomoc z UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration). Rok później UNRRA zakończyła swoją działalność i w jej miejsce pojawiło się kilka innych zagranicznych stowarzyszeń społecznych i wyznaniowych. Od połowy 1946 r. na terenie województwa olsztyńskiego działały m.in. Angielsko-Amerykańska Misja Kwakrów, Misja Duńskiego Czerwonego Krzyża, w niedługim czasie dołączyły do nich również organizacje związane z Kościołami metodystycznym i baptystycznym oraz Pomoc Braci Kościelnych z Ameryki.

 

W połowie października 1946 r. Walter Późny otrzymał z Olsztyna informację, że jeszcze w tym samym roku powiat szczycieński otrzyma zagraniczną pomoc humanitarną. Z końcem listopada w jego gabinecie pojawili się przedstawiciele misji szwedzkiej przedkładając odpowiednie dokumenty wydane m.in. przez Urząd Wojewódzki w Olsztynie oraz Kuratorium Oświaty, które określały w jakim zakresie i formie starosta szczycieński ma wspomóc szwedzkich wolontariuszy. Udział olsztyńskiego Kuratorium wynikał z faktu, że szwedzka pomoc skierowana była głównie do dzieci – sierot i półsierot.

 

Spotkanie miało bardzo oficjalny charakter. Obecny był wicewojewoda olsztyński Bohdan Wilamowski oraz przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Szczytnie - Jan Lippert. Po uroczystym obiedzie Walter Późny zaproponował przybyłym gościom przejażdżkę po powiecie, aby przedstawić biedę, w jakiej żyją mieszkańcy oraz zapoznać się z ich rzeczywistymi potrzebami.

 

- Najbardziej biedne i spustoszone były południowe gminy powiatu szczycieńskiego – wspominał Walter Późny. Wiadomo przez kogo były okradzione, ale w oficjalnych dokumentach nie do końca podawano kto to uczynił.

 

O skali ówczesnych zniszczeń powiatu szczycieńskiego świadczą m.in. oficjalne statystyki opracowane na podstawie sprawozdań starosty Późnego. Tereny wiejskie były zniszczone w około 50%, natomiast miejskie w 25%.

 

Pół litra zupy dziennie

 

W połowie stycznia 1947 roku do Szczytna dotarła pozostała część szwedzkiej misji wraz z wypełnionymi ciężarówkami. Wszystkich ulokowano w drewnianym baraku znajdującym się nieopodal szpitala. Do pomocy zatrudniono w charakterze kucharek i pomocy kilka osób, pochodzących z miejscowej ludności mazurskiej. Jednak w takich działaniach nieodzowną rolę musiał pełnić tłumacz, znający język polski i niemiecki oraz angielski. Swoją pomoc zadeklarował Emil Leyk, który odpowiadał za kontakty z władzami polskimi.

Reklama

 

W dość krótkim czasie uruchomiono kilka kuchni polowych. Według sprawozdania Powiatowego Komitetu Opieki Społecznej w Szczytnie z początku lutego 1947 roku, stan podopiecznych wynosił 370 osób, z których dzieci w wieku od 6 do 14 lat stanowiły 40%. Zgodnie z dokumentami, pochodzącymi z opisywanego okresu, liczba ta z dnia na dzień stale się zwiększała. „Przychodzą obdarci, bez ubrań i butów, dużo chorych i starców. Dzieci przeważnie półsieroty, które należałoby wziąć do sierocińca pod dobrą opiekę”.

 

W połowie lutego 1947 roku dzięki wspólnym działaniom Szwedów i pracownikom szpitala oraz starostwa, zorganizowano 10 punktów wydających gorącą strawę. Dzienna porcja wynosiła pół litra zupy. Do pracy przy każdej z kuchni było zatrudnionych kilka osób, które pracowały dosłownie na „pełnych obrotach”. Każda z kuchni wydawała dziennie około 650 porcji zupy o wartości odżywczej 373 kalorii. Zupę otrzymywały dzieci do 15 roku życia.

 

Szwedzka pomoc w powiecie

 

- Misja szwedzka działająca na terenie powiatu szczycieńskiego miała olbrzymie znaczenie, gdyż swoją pracą przyczyniła się do ulżenia doli znacznej części ludności, która wskutek działań wojennych straciła wszystko i niejednokrotnie znajdowała się w skrajnej nędzy – wspominał Walter Późny. Oprócz rozdawania odzieży i dożywiania nieśli także pomoc sanitarną, przez co przyczynili się do polepszenia stanu zdrowotnego na terenie powiatu.

 

Również na wsiach przygotowywano ciepłą i pożywną zupę dla najmłodszych mieszkańców miejscowości. W głównej mierze ze względu na brak lokali, wykorzystywano do tego celu szkoły, a gdy takowych we wsi nie było – swojego lokalu użyczała osoba wyznaczona przez lokalną społeczność.

 

Według sprawozdań w ciągu zaledwie kilku miesięcy rozdzielono m.in. pięć tysięcy puszek z czekoladą, cukierkami, marmoladą i rodzynkami. Do ośrodków zdrowia, które powstały dzięki Janowi Gauze, Szwedzi dowozili niezbędne lekarstwa i środki opatrunkowe. Samochody z napisem „Szwecja – Sweden” wjeżdżały do najbiedniejszych wsi powiatu szczycieńskiego i rozdzielały m.in. rozdzielał odzież wśród najbardziej potrzebujących.

 

Zgodnie z zachowaną dokumentacją, w powiecie szczycieńskim opieką objęto około 1200 dzieci w wieku do 14 lat. Zostało wydanych 350 płaszczy męskich, 300 garniturów, 400 par spodni, 700 marynarek, 850 płaszczy damskich, 400 sukienek, 400 bluzek, 220 płaszczy dziecinnych, 700 sukienek dla dziewcząt, 200 płaszczy dla chłopców, 350 wyprawek dla niemowląt, 650 swetrów wełnianych, trzy tysiące par pończoch, tyleż samo nowych par obuwia dla dorosłych i kolejne trzy tysiące dla dzieci.



Komentarze do artykułu

Seneka

wyroki wykonywane na komunistach w Szczytnie były słuszne

Seneka

Milicjant Rzepka zginął za denuncjowanie swoich kolegow z AK

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama