Tygodnik Szczytno

Czwartek, 17 Wrzesień
Imieniny: Jagienki, Kamili, Korneliusza

Reklama

Reklama

Z ruiny znów ma być GOK. Alicja Kołakowska: „Fundamenty są dobre, można budować”

Jeszcze niedawno na stole były rozbiórka, sprzedaż albo remont. Dziś gmina Świętajno ma projekt i konkretny plan dla niszczejącego budynku przy ul. Mickiewicza 1: mają tam wrócić GOK i biblioteka. Problemem są pieniądze. Wójt Alicja Kołakowska szacuje inwestycję na około 15 mln zł przy budżecie gminy wynoszącym około 44 mln zł. - Próbujemy. Będziemy próbować pozyskać środki - mówi w rozmowie z „Tygodnikiem Szczytno”.

  • Z ruiny znów ma być GOK. Alicja Kołakowska: „Fundamenty są dobre, można budować”.
  • Data:

Budynek dawnego Gminnego Ośrodka Kultury od lat jest jednym z najbardziej widocznych problemów w centrum Świętajna. Już w 2020 roku pisaliśmy, że obiekt niszczeje, a gmina nie jest w stanie sfinansować jego remontu z własnego budżetu. Później pojawiały się różne scenariusze. Jeszcze w listopadzie 2024 roku wójt Alicja Kołakowska mówiła nam o rozbiórce, remoncie albo częściowym demontażu najwyższej kondygnacji. Problem komplikowała obecność dwóch rodzin mieszkających w budynku.

W 2025 roku zapadła decyzja: gmina nie chce burzyć dawnego GOK-u. Rada przeznaczyła pieniądze na dokumentację, a ekspertyza techniczna dała podstawę do dalszych prac. Teraz wiadomo więcej. Jest już projekt, budynek został zabezpieczony, a gmina chce walczyć o miliony potrzebne do przywrócenia mu życia.

O tym, co dokładnie ma powstać przy Mickiewicza, ile może kosztować inwestycja i skąd wziąć na nią pieniądze, rozmawiamy z Alicją Kołakowską, wójt gminy Świętajno.

Co właściwie stanie się z dawnym budynkiem GOK-u? Będzie rozebrany, odbudowany? Coś się w tej sprawie zmieniło?

Alicja Kołakowska: Rada Gminy Świętajno podjęła decyzję, aby wykonać projekt dla tego budynku. Projekt właściwie został już wykonany i będziemy starali się pozyskać środki na remont. To nie są małe pieniądze, bo mówimy o kwocie około 15 milionów złotych.


Reklama

Przy budżecie gminy wynoszącym około 44 mln zł to ogromna inwestycja. Skąd wziąć 15 milionów?

Próbujemy. Będziemy próbować pozyskać środki z funduszy norweskich, a potem, na wiosnę, w marcu aplikować do programu rządowego, aby pozyskać również część pieniędzy ze środków rządowych.

Czyli technicznie ten budynek można jeszcze uratować?

Tak. Najpierw wykonaliśmy ekspertyzę. Fundamenty są dobre, można budować. Obecnie budynek jest zabezpieczony ze względów bezpieczeństwa, bo ludzie próbują się tam dostać.

Sama ekspertyza i przygotowania też już kosztowały. Mówimy o około 200 tys. zł?

Tak, około 200 tysięcy złotych.

Załóżmy, że uda się zdobyć pieniądze. Co wtedy znajdzie się za tymi murami?

Na pewno będzie to Centrum Kultury. Będziemy się starali, żeby wrócił tam GOK i wróciła biblioteka. Chcemy też, aby była tam sala. Właściwie projekt mamy już zrobiony.

Czy GOK i biblioteka uczestniczyły w projektowaniu tego miejsca, czy dostały po prostu gotową koncepcję?

Pani dyrektor GOK-u i pani dyrektor biblioteki uczestniczyły w spotkaniach z projektantem. Są bardzo zadowolone z tego, co zostało zaplanowane.

Czyli parter i piętro mają służyć kulturze?

Reklama

Tak. Mają zostać przeznaczone na potrzeby kulturalne.

Można więc powiedzieć, że po latach budynek ma wrócić do swojej dawnej roli?

Tak. Chcielibyśmy tego. Mamy nadzieję, że pojawią się również środki rządowe, które wesprą centra kultury.

 

Historia budynku przy Mickiewicza zatoczyłaby w ten sposób koło.

Jeszcze pod koniec 2024 roku nie było wiadomo nawet, czy obiekt przetrwa. W grze pozostawała rozbiórka, a koszt remontu szacowano wówczas na 15–20 mln zł. Wcześniej trzeba było rozwiązać problem mieszkań komunalnych znajdujących się w budynku.

W lipcu 2025 roku sytuacja się zmieniła. Radni zdecydowali, że obiekt ma zostać uratowany, i przeznaczyli 120 tys. zł na dokumentację projektową.

Dziś gmina jest krok dalej. Wie już, co chce zrobić. Nie wie jeszcze, czy znajdzie na to 15 mln zł.

I właśnie pieniądze, a nie stan fundamentów, są teraz największym znakiem zapytania przy Mickiewicza 1. Jeśli uda się zdobyć dofinansowanie, miejsce, które od lat przypomina mieszkańcom o tym, czego w Świętajnie brakuje, ma ponownie zacząć służyć kulturze.



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama