Śmiertelny wypadek pod Janowem przed sądem. 21-letnia policjantka częściowo przyznała się do winy
Przed Sądem Rejonowym w Szczytnie trwa proces 21-letniej policjantki oskarżonej o spowodowanie wypadku, w którym zginął 61-letni kierowca, a jego żona została poważnie ranna. 3 września sąd przesłuchał dwóch świadków. To nie koniec postępowania - na kolejną rozprawę wezwano pięć osób.
Do tragedii doszło w styczniu ubiegłego roku na drodze krajowej nr 58 w rejonie Janowa. Oskarżona podróżowała Volvo razem z innymi słuchaczami Akademii Policji w Szczytnie. Według zarzutu 21-latka rozpoczęła wyprzedzanie mimo podwójnej linii ciągłej, trudnych warunków pogodowych oraz zbliżającego się łuku drogi.
Manewr zakończył się czołowym zderzeniem z Citroenem, którym podróżowało małżeństwo.
61-latek zmarł w szpitalu
Kierowca Citroena został ciężko ranny. Mimo udzielonej pomocy 61-latek zmarł w szpitalu. Poważnych obrażeń doznała również jego żona. Ranni zostali także pasażerowie Volvo. Sprawa trafiła przed Sąd Rejonowy w Szczytnie. Młoda funkcjonariuszka częściowo przyznała się do winy.
Dwóch świadków zeznało. Kolejnych pięciu czeka na wezwanie
Proces nadal trwa. Podczas rozprawy 3 września sąd przesłuchał dwóch świadków. Kolejny termin wyznaczono na 8 października. Tego dnia zeznania ma złożyć następnych pięć osób.
21-letniej policjantce grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. O jej winie i ewentualnej karze zdecyduje sąd.
Tak pisaliśmy o tym zdarzeniu wcześniej:
Śmierć spotkała go siedem kilometrów od domu...
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

