Przyszła na komendę zapytać, dlaczego szukała jej policja. Po chwili sama była już zatrzymana
Chciała tylko wyjaśnić, dlaczego dzień wcześniej policjanci pojawili się pod jej adresem. Odpowiedź dostała na miejscu - i z komendy już nie wyszła. 37-letnia mieszkanka Szczytna była poszukiwana przez miejscowy sąd. Zamiast wrócić do domu, została przewieziona do zakładu karnego. Ma tam spędzić 10 miesięcy za oszustwo.
Ta historia zaczęła się dzień wcześniej. Policjanci szukający 37-latki sprawdzili jej miejsce zamieszkania. Kobiety tam jednak nie zastali.
W środę, 16 września, sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót. Po godz. 9 mieszkanka Szczytna sama przyszła do Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.
Powód? Chciała dowiedzieć się, dlaczego poprzedniego dnia szukali jej funkcjonariusze.
Policjanci zweryfikowali dane kobiety w systemach. Wtedy wyszło na jaw, że 37-latka jest poszukiwana przez Sąd Rejonowy w Szczytnie.
- Kobieta ma do odbycia karę 10 miesięcy pozbawienia wolności za oszustwo - informuje mł. asp. Agata Stefaniak z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.
Wizyta, która miała przynieść odpowiedź na jedno pytanie, zakończyła się zatrzymaniem. Policjanci przewieźli mieszkankę Szczytna do zakładu karnego, gdzie ma odbyć zasądzoną karę.
Funkcjonariusze każdego dnia realizują nakazy i polecenia dotyczące zatrzymywania osób poszukiwanych przez sądy i prokuratury. Sprawdzają ich adresy oraz miejsca, w których mogą przebywać.
Nie zawsze jednak to policjanci znajdują poszukiwanego.
- Zdarza się również, że osoby poszukiwane same zgłaszają się do jednostki Policji - mówi mł. asp. Agata Stefaniak.
W przypadku 37-latki ze Szczytna dokładnie tak się stało. Policjanci szukali jej dzień wcześniej. Następnego ranka sama zapukała do drzwi komendy.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

