Po hejcie w sieci przemówiło boisko. Gwardia wygrała derby 4:1, Błękitni odpowiedzieli klasą
Przed meczem w internecie pojawiły się wulgarne hasła i obraźliwa grafika publikowane przez profil kibicowski związany ze środowiskiem Gwardii. W sobotę zamiast internetowych prowokacji przemówiło boisko. Gwardia Szczytno wygrała derby powiatu z Błękitnymi Pasym 4:1. A po ostatnim gwizdku gospodarze zrobili coś, czego przed derbami zabrakło w części kibicowskiego internetu: okazali rywalowi szacunek.
„Derby Powiatu za nami” – napisali krótko Błękitni Pasym. Potem podali wynik: Błękitni Pasym 1:4 Gwardia Szczytno.
I dodali:
„Dziękujemy Kibicom za obecność i wsparcie. Gwardii gratulujemy zwycięstwa i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach”.
Kilka zdań. Bez prowokacji. Bez obrażania przeciwnika. Bez szukania usprawiedliwień po wysokiej porażce.
Po tym, co działo się w mediach społecznościowych przed derbami, ten komunikat ma dodatkowe znaczenie.
Spotkanie rozpoczęło się w sobotę, 19 września, o godz. 16.30 na stadionie w Jedwabnie. Mecz był częścią rywalizacji w I grupie warmińsko-mazurskiej klasy okręgowej. Termin i miejsce spotkania potwierdzały również serwisy prowadzące terminarz rozgrywek.
Gwardia przyjechała na derby po efektownym ligowym zwycięstwie 7:0 nad GKS Kozłowo, choć trzy dni przed spotkaniem z Błękitnymi odpadła z wojewódzkiego Pucharu Polski po porażce 0:1 z Zatoką Braniewo.
W derbach szczytnianie ponownie pokazali skuteczność. Wygrali 4:1.
Honorową bramkę dla Błękitnych zdobył Dmytro „Dima” Martynyuk. Pasymianie rozpoczęli spotkanie w składzie: Remigiusz Gamański, Maciej Kiliś, Kamil Świercz, Jakub Krupiński, Bartosz Nosowicz, Robert Malanowski, Dmytro Martynyuk, Mikołaj Maluchnik, Mateusz Łopuszyński, Mateusz Wasiak i Dominik Wasiak.
Gwardia rozpoczęła m.in. z Maciejem Kowalskim w bramce oraz kapitanem Adrianem Chaberą. W pierwszej jedenastce znaleźli się również Filip Brzeziński, Łukasz Krajza, Marcin Spirydon, Rafał Krajza, Konrad Dąbrowski, Maciej Kołakowski, Dariusz Gołębiowski, Paweł Rudnicki i Gabriel Murach – wynika z opublikowanej przed spotkaniem grafiki klubowej.
Dzień wcześniej pytaliśmy: czy tak ma wyglądać doping? Te derby miały jednak jeszcze jeden kontekst.
W piątek „Tygodnik Szczytno” opisał materiały przesłane redakcji przez Czytelnika. Na profilu „SKS Szczytno FANS” pojawiło się wulgarne hasło wymierzone w rywali oraz grafika przedstawiająca postać oddającą mocz na herb związany z Pasymiem.
Trzeba wyraźnie zaznaczyć: były to publikacje profilu kibicowskiego, a nie oficjalny komunikat SKS Gwardia Szczytno.
Pisaliśmy wtedy, że derby mogą być głośne, pełne emocji i sportowej złości, ale nie potrzebują upokarzania przeciwnika.
Dzień później odpowiedź Błękitnych po porażce pokazała, że lokalną rywalizację można prowadzić inaczej.
Wynik boli. Szacunek nic nie kosztuje
Dla Pasymia 1:4 u siebie – nawet jeśli formalnie mecz rozgrywano w Jedwabnie – nie jest wynikiem, który można przyjąć z uśmiechem.
Tym bardziej zwraca uwagę ton pomeczowego komunikatu.
Nie było odpowiedzi na wcześniejsze zaczepki. Były podziękowania dla własnych kibiców i gratulacje dla lepszego tego dnia rywala.
Gwardia zabrała z derbów zwycięstwo.
Błękitni muszą przełknąć cztery stracone bramki.
Ale po tygodniu, w którym przed lokalnym meczem więcej niż o piłce mówiło się o hejcie, warto zapamiętać jeszcze jedno: rywal może boleśnie wygrać z tobą na boisku i nadal nie musi zostać twoim wrogiem.
I może właśnie tak powinny kończyć się każde derby powiatu – wynikiem na tablicy, nie wojną poza boiskiem.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

