Najazd i strzelanina pod wpływem...
W okolicach Małdańca doszło do strzelaniny. 42-letni mężczyzna ostrzelał samochód. Jego zdaniem czterech mężczyzn groziło mu śmiercią. Próbowali wtargnąć na jego posesję. Wersja ostrzelanych mężczyzn znacząco się różni. Sprawę próbuje wyjaśnić policja.
Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 czerwca. Czterech mężczyzn, w wieku od 26 do 37 lat, miało przyjechać samochodem pod dom 42-letniego myśliwego. Według jego wersji mężczyźni byli bardzo agresywni, wyzywali go, grozili śmiercią. Podobno w kierunku domu poleciały kamienie.
- Mężczyzna, jak twierdzi, obawiając się o swoje życie, oddał z broni myśliwskiej strzały w powietrze, a potem, gdy one nie poskutkowały, strzelił w samochód – mówi Anna Walerzak ze szczycieńskiej policji.
To napastników najwyraźniej odstraszyło, bo odjechali. 42-letni mężczyzna o incydencie zawiadomił policję. To samo uczynili ostrzelani mężczyźni.
- Wyjaśniamy tę sprawę – mówi Anna Walerzak. - Na razie nikt nie usłyszał zarzutów, bo postępowanie toczy się w sprawie. Rozpatrywane są dwa wątki, jeden dotyczy gróźb karalnych, a drugi ostrzelania samochodu. Z ustaleń policji wynika, że myśliwy miał pozwolenie na broń, użył jej jednak będąc pod wpływem alkoholu. Z kolei z całej czwórki mężczyzn, która przyjechała pod dom 42-latka trzeźwy był jedynie korowca auta.
Na razie śledczy nie wiedzą, co było bezpośrednią przyczyną sprzeczki, która zakończyła się strzelaniną. Na szczęście nikt w niej nie ucierpiał.
Zdjęcie jest jedynie ilustracją do tekstu Fot. policja.pl
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

