Makabrycznie brzmiało zgłoszenie, które odebrali policjanci ze Szczytna w piątek, 29 października. W studni w Rusku Małym, w jednym gospodarstw miało pływać ludzie ciało. Na pomoc wezwano strażaków.
Zgłoszenie z prośbą o pomoc przy tej interwencji trafiło do nas o godz. 17:20 – mówi kapitan Paweł Kozłowski z KP PSP w Szczytnie. - Nasi ratownicy przeprowadzili rozpoznanie. W studni na głębokości około 1,5 metra poniżej gruntu pływał martwy kot, a nie człowiek.
Studnia została zabezpieczona, a jej właściciel poinformowany o sytuacji. Musi na własny koszt wydobyć martwe zwierzę. Woda nie nadaje się też do spożycia.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.