Został jeden projekt. Radny chce unieważnienia, burmistrz mówi „nie”. Kolejne zamieszanie z BO
Trzy projekty wpłynęły do tegorocznego Budżetu Obywatelskiego Szczytna. Dwa odpadły na etapie weryfikacji, do głosowania został jeden. Radny Paweł Salamucha zrezygnował z pracy w komisji opiniującej projekty i opowiedział się za unieważnieniem obecnej edycji oraz rozpoczęciem procedury od nowa. Burmistrz Stefan Ochman odpowiada: dziś nie ma podstawy, by zatrzymać proces. Zapowiada za to przebudowę regulaminu, konsultanta dla mieszkańców, możliwe przesunięcie terminów i zmianę zasad promocji projektów. W rozmowie nie unika też ostrej oceny zachowania radnego.
Z trzech zgłoszonych projektów do głosowania został jeden. Czy w tej sytuacji Budżet Obywatelski ma jeszcze sens?
Dzisiaj mamy sytuację, której wcześniej nie przewidzieliśmy. Nikt z nas nie zakładał, że po weryfikacji pozostanie tylko jeden projekt. Regulamin nie zawiera przepisu, który pozwalałby w takim przypadku zakończyć procedurę albo rozpocząć ją od początku. I teraz musimy działać zgodnie z tym regulaminem.
Czyli nie zamierza pan unieważnić tegorocznej edycji?
Nie mam dzisiaj możliwości prawnej, żeby po prostu unieważnić Budżet Obywatelski. Jest projekt obywatelski, został zgłoszony przez mieszkańców, przeszedł weryfikację i spełnia wymagania. Dlaczego ci mieszkańcy mieliby zostać pokrzywdzeni tylko dlatego, że pozostałe projekty nie przeszły?
Nawet jeśli do urny pójdziemy z jednym projektem?
Tak. Wiem, że z punktu widzenia logiki można pytać, jaki jest sens głosowania nad jednym projektem. Nam też się to kłóci z logiką. Ale obecny regulamin nie przewiduje innego rozwiązania. Dlatego musimy wykonać procedurę, a później zmienić zasady tak, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła.
„Regulamin trzeba poprawić”
Co konkretnie należałoby zmienić?
Trzeba wpisać do regulaminu scenariusz na sytuację, w której zostaje jeden projekt. Można rozważyć głosowanie „tak” albo „nie”. Można też zastanowić się, czy przy jednym projekcie w ogóle powinno odbywać się głosowanie albo czy procedura powinna zostać powtórzona. Dzisiaj takich zapisów nie mamy.
Czyli przyznaje pan, że obecny regulamin ma lukę?
Tak. Ta sytuacja pokazała, że trzeba go doprecyzować. Nie ma sensu udawać, że problemu nie ma.
Konsultant zamiast odrzucania projektów
Oba odrzucone projekty poległy na formalnościach. Czy urząd nie powinien wcześniej pomagać mieszkańcom?
To jest bardzo dobry kierunek i w następnej edycji chcemy wprowadzić konsultanta Budżetu Obywatelskiego. Mieszkaniec będzie mógł przyjść przed oficjalnym złożeniem projektu, pokazać pomysł i sprawdzić, czy dokumentacja jest poprawna. Czy zgadza się liczba podpisów, czy formularze zostały wypełnione, czy wycena ma szansę być realna.
Czyli urząd nie napisze projektu za mieszkańca, ale ostrzeże go przed błędem?
Dokładnie. Konsultant nie ma tworzyć projektu, tylko pomóc uniknąć sytuacji, w której dobry pomysł odpada później przez formalność albo błędne oszacowanie kosztów.
Festiwal nie odpadł dlatego, że był festiwalem
Jeden z odrzuconych projektów dotyczył organizacji festiwalu. Dlaczego nie przeszedł?
Nie dlatego, że był festiwalem. Problemem były koszty. Jeżeli mówimy o dwudniowym wydarzeniu dla co najmniej tysiąca osób, zaczynamy mówić o imprezie masowej. Dochodzą wymogi związane z ochroną, zabezpieczeniem, sceną, ogrodzeniem i innymi elementami. Jeżeli koszty nie są realnie oszacowane, później miasto nie może powiedzieć: dobrze, jakoś to zrobimy. Projekt musi być wykonalny w ramach zapisanej kwoty.
I tutaj konsultant mógłby powiedzieć autorowi: zmniejsz skalę albo przelicz projekt jeszcze raz?
Właśnie tak. Osoba składająca projekt nie musi znać przepisów dotyczących imprez masowych czy wszystkich kosztów technicznych. Od tego można zbudować system wsparcia.
„Lipiec to nie jest najlepszy czas”
Kolejna rzecz to termin. Budżet Obywatelski rusza w okresie wakacyjnym. Czy to nie zabija frekwencji już na starcie?
Jest to temat do zmiany. Nie widzę przeszkód, żeby harmonogram przesunąć. Wakacje rzeczywiście nie są najlepszym momentem. Ludzie wyjeżdżają, dzieci mają wolne, mieszkańcy żyją innymi sprawami. Możemy zastanowić się nad rozpoczęciem procesu we wrześniu czy jesienią. Najważniejsze jest to, żeby projekt został wybrany odpowiednio wcześnie, aby można go było zaplanować w kolejnym budżecie.
Najpierw projekty, potem publiczna prezentacja?
Czy autorzy projektów powinni dostać od miasta przestrzeń do ich zaprezentowania? Na przykład wspólne spotkanie w MDK?
To dobry pomysł. Jeżeli projekty przejdą weryfikację, można zorganizować prezentację. Autorzy mogliby przedstawić swoje propozycje mieszkańcom. Do tego można wykorzystać miejskie kanały informacyjne. To są rozwiązania, które nie muszą kosztować dużo, a wyrównują szanse między osobami, które mają duże możliwości promocji, i tymi, które ich nie mają.
Można byłoby również przeznaczyć niewielką kwotę na promocję każdego projektu?
To też jest do rozważenia. Oczywiście na jasnych zasadach i z rozliczeniem wydatków.
Radny chce unieważnienia. Burmistrz odpowiada
Radny Paweł Salamucha po wynikach weryfikacji zrezygnował z komisji opiniującej projekty i powiedział wprost, że w obecnej sytuacji Budżet Obywatelski powinien zostać unieważniony. Co pan na to?
Mam z tym problem. Radny pracował w Urzędzie Miejskim, zna sposób funkcjonowania miasta, znał regulamin, przez lata był radnym i uczestniczył w pracach nad jego zmianami. W momencie, w którym został jeden projekt, zrezygnował z komisji, a później publicznie mówi, jak ten budżet powinien wyglądać.
Mocne słowa.
Bo uważam, że nie można zdejmować z siebie odpowiedzialności wtedy, kiedy sytuacja robi się trudna. Komisja jest właśnie od tego, żeby zmierzyć się również z problemem i podjąć decyzję. Łatwo jest być częścią procesu, kiedy wszystko przebiega bez konfliktu. Trudniej, kiedy trzeba wziąć odpowiedzialność za niepopularną sytuację.
Uważa pan, że to ucieczka od odpowiedzialności?
Tak to oceniam. Uważam, że wycofanie się w tym momencie było ucieczką od odpowiedzialności. Jednocześnie nie twierdzę, że wszystkie jego uwagi dotyczące regulaminu są złe. Możemy o nich rozmawiać. Tylko takie uwagi powinny pojawiać się również wtedy, kiedy nad regulaminem pracujemy, a nie dopiero po pojawieniu się problemu.
Radni powinni móc zgłaszać projekty?
Wokół Budżetu Obywatelskiego od lat wraca również pytanie o udział radnych. Czy osoba będąca radnym powinna móc zgłaszać projekt?
Jestem otwarty na tę dyskusję. Z jednej strony radny jest mieszkańcem i może powiedzieć, że ograniczanie mu możliwości udziału odbiera mu prawa. Z drugiej strony pojawiają się pytania o przewagę wynikającą z rozpoznawalności, dostępu do mieszkańców czy możliwości prowadzenia kampanii. Jeżeli radni zdecydują się zmienić regulamin w tym zakresie, możemy taką zmianę przygotować. Ostatecznie to rada przyjmuje ten regulamin.
Cztery małe budżety zamiast jednego?
Pada również pomysł podziału 250 tys. zł na okręgi lub osiedla.
Moim zdaniem Szczytno jest na to za małe. Jeżeli rozdrobnimy tę kwotę na kilka części, powstaną małe budżety, z których trudno będzie sfinansować większy projekt. A przecież Budżet Obywatelski pozwolił już stworzyć infrastrukturę, z której korzystają mieszkańcy całego miasta – tężnię, place zabaw czy boiska. Wolałbym zachować możliwość realizacji jednego większego przedsięwzięcia niż rozdrobnić środki na kilka małych zadań.
Jak odbudować zaufanie do Budżetu Obywatelskiego?
Mamy trzy projekty, dwa odpadają, wokół procedury znów pojawia się spór. Co trzeba zrobić, żeby mieszkańcy za rok nie powiedzieli: nie warto nawet próbować?
Przede wszystkim ułatwić im wejście w ten proces. Konsultant, wcześniejsze rozmowy o pomysłach, przejrzyste zasady, być może zmiana terminu, lepsza prezentacja projektów i poprawiony regulamin. Mieszkaniec nie powinien patrzeć na dokumenty i myśleć: nie wiem, jak to zrobić, więc odpuszczam. Powinien wiedzieć, że może przyjść do urzędu, przedyskutować pomysł i dostać pomoc dotyczącą procedury.
Czyli obecna edycja idzie dalej, ale następna ma już wyglądać inaczej?
Tak. Obecny proces musimy przeprowadzić zgodnie z regulaminem. Natomiast ta sytuacja pokazała bardzo wyraźnie, co trzeba poprawić. I te zmiany trzeba przygotować przed kolejną edycją.
Kiedy ruszą prace?
Nasza rozmowa świadczy, że dyskusja w tym temacie została właśnie rozpoczęta.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

