W odróżnieniu od Jedwabna, samorząd pasymski nie zamierza zmieniać wysokości opłat za śmieci, mimo że również tej gminy dotkną ewentualne zmiany cennika, które chce wprowadzić ZGOK. - Nie zgadzamy się na te podwyżki, tym bardziej, że wciąż wiele naszych nieporozumień ze ZGOK-iem nie zostało rozstrzygniętych – tłumaczy burmistrz Cezary Łachmański.
Do istniejących zarzewi konfliktów dochodzą nowe, chociaż spowodowane wcześniejszymi decyzjami zarządu spółki ZGOK i jej prezesa. Okazuje się bowiem, że ponownemu rozliczeniu mogą podlegać opłaty, które gminy uiszczały w roku ubiegłym. Chodzi o to, że podwyżka tych opłat, wprowadzona uchwałą podjętą w samego sylwestra 2018 roku, uznana została przez sąd za nielegalną.
Dokładniej rzecz biorąc – sąd uznał, że uchwała dotycząca opłat na 2019 rok podjęta została z naruszeniem prawa i jest nieważna. W ślad za tym nieważne są też wprowadzone tą uchwałą stawki opłat, te – które gminy płaciły. Co dalej?
- Nikt nie wie. Na logikę, różnice w opłatach ZGOK powinien nam zwrócić – mówi Łachmański. - Mam nadzieję, że wiele kwestii rozstrzygnie się podczas grudniowych zebrań udziałowców spółki, jeśli do tych zebrań dojdzie, bo w tej chwili ZGOK przeprowadza jakieś dziwne manipulacje z terminami. Jedno zebranie, które miało być 19 listopada, zostało odwołane, a w to miejsce wyznaczono dwa terminy: 17 grudnia i pod koniec przeszłego miesiąca. Tak czy inaczej kwestia wyroku sądowego, dowodzącego, że prezes ZGOK bardzo dowolnie traktuje prawo, będzie zapewne dodatkowym argumentem przemawiającym za jego odwołaniem.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.