Trzy pytania do... Roberta Kwiatkowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej w Wielbarku
Trzy pytania do... Roberta Kwiatkowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej w Wielbarku:
Zawodowo był pan związany z policją, był pan komendantem KPP w Szczytnie. Czy zamieniłby pan policyjny mundur na inny?
Gdybym jeszcze raz stanął przed wyborem z jakimi służbami związać swoje zawodowe życie, to z pewnością wybór ponownie padłby na policję. Zawsze chciałem pracować z ludźmi i dla ludzi. Praca w policji była moją pasją. Wiele się w niej nauczyłem i rozwinąłem. Poznałem fantastycznych i wartościowych ludzi. Zarówno podwładnych, jak i przełożonych.
Gdyby nie mieszkał pan w Wielbarku, to mieszkałby pan w...
...w Wielbarku. Wybrałem to miejsce ze względu na żonę, za nią się tu przeprowadziłem i to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem. Jesteśmy tu blisko ludzi, mogę z nimi działać, robić coś dla miejsca, w którym żyję. Z pracą na rzecz samorządu jestem związany od 20 lat. Dobra energia, która jest w naszej gminie pozwala działać. Dzisiaj widzę, że przez kilkanaście ostatnich lat Wielbark dobrze wykorzystał swoje szanse na rozwój. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że lepiej niż Szczytno.
W kuluarach słyszy się, zwłaszcza z ust pań, że jest pan jednym z lepiej ubranych samorządowców. Ma pan dobry gust. Byłby pan dobrze ubranym burmistrzem Wielbarka?
Sądząc po wyborze żony zdecydowanie mam dobry gust. Jednak nie ukrywam, że jest to dla mnie zaskakujący komplement. Na nikim się nie wzoruję, po prostu wybieram to, co mi się podoba. Jeżeli chodzi o bycie burmistrzem, to nie ukrywam, że myślę o starcie w wyborach. I nie sądzę, a nawet bym nie chciał, żeby to moje stroje decydowały o wyborze.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

