Tygodnik Szczytno

Piątek, 4 Wrzesień
Imieniny: Joachima, Liliany, Szymona -

Reklama

Reklama

Szczytno potrzebuje nowej energii

(materiał płatny)

W piątek został zaprezentowany kolejny kandydat na włodarza naszego miasta. Rozmawiamy ze Zbigniewem Gontarzewskim kandydatem na burmistrza miasta zaprezentowanym przez KW Prawo i Sprawiedliwość.

  • Data:

W Szczytnie najprawdopodobniej tylko PiS wystawi swojego kandydata na burmistrza. Czy nie lepiej jest kandydować z lokalnego komitetu wyborczego?

 

Myślę, że nie ma to znaczenia. Na szczeblu lokalnym najważniejszy jest człowiek. Ale nie wolno zapominać jeszcze o innej bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie o wiarygodności kandydata. Bo czy kandydaci lokalnych komitetów nie mają swoich poglądów politycznych? Oczywiście, że je mają, tylko nie chcą albo może co gorsze wstydzą się do nich przyznać. Zawsze staram się iść prostą drogą i nie mam nic do ukrycia. Nie ukrywam również swoich poglądów politycznych, ale też bardzo cenię tych, którzy mają odwagę przyznać się do swoich. Trudno mieć zaufanie do ludzi, którzy w zależności od zewnętrznej sytuacji zmieniają swoje poglądy czy przynależność do organizacji. Deklarowanie w tak małym mieście jakim jest Szczytno, swoich poglądów politycznych wymaga naprawdę niemałej odwagi i determinacji.

 

Skąd w ogóle decyzja o kandydowaniu na burmistrza?

 

To była trudna decyzja zważywszy na fakt, że mam ustabilizowaną sytuację finansową i rodzinną. Od niektórych nawet usłyszałem „a po co ci to?”. Kiedyś, gdy zapytałem się swoich dorosłych synów czy wrócą i zamieszkają w Szczytnie usłyszałem, że jeżeli nic się nie zmieni to nie mają do czego tu wracać. Ich zdaniem, dziś Szczytno jest miastem zamierającym z chwilą zamknięcia sklepów. Dlatego bardzo chciałbym to zmienić. Jestem świadomy, jak odpowiedzialne i wymagające jest to zobowiązanie. Mam spore doświadczenie zawodowe, ale też dużo sił i nie boję się ciężkiej pracy. Jest jednak jeszcze jeden bardzo ważny powód. W 2002 roku miałem niestety bardzo duży udział w tym, że obecna Pani Burmistrz w ogóle trafiła do samorządu. Teraz naturalną koleją rzeczy jest to, że muszę spróbować naprawić swój błąd i zrobić wszystko, aby Szczytno zaczęło się rozwijać, tak jak oczekują tego mieszkańcy.

 

Jakie cechy powinien mieć burmistrz?

 

Powinien być uparty i konsekwentny. Musi też być marzycielem, dobrym organizatorem, ale przede wszystkim uczciwym człowiekiem otwartym na innych. W moim życiu ważne miejsce zajmuje jeszcze wiara i rodzina. U innych bardzo cenię szczerość i pracowitość.

 

Co jest największym sukcesem w dotychczasowym życiu?

 

Może to nie będzie oryginalne, ale uważam że moja rodzina. Mam wspaniałą żonę oraz dwóch dorosłych synów. Uważam, że tylko w rodzinie można znaleźć wsparcie oraz siły do pracy. Żadne sukcesy zawodowe nie są w stanie zrekompensować strat w życiu rodzinnym. Bardzo dużą satysfakcję sprawia mi możliwość pomocy innym. Gdy pojawia się uśmiech na ich twarzy jest to dla mnie największa satysfakcja.


Reklama

 

 

Trudne zadania? To co jest najważniejsze do zrobienia w Szczytnie?

 

Po pierwsze miejsca pracy. Nie w handlu czy bankowości, ale w produkcji. Musimy wykorzystać nasz potencjał i odtworzyć te miejsca pracy jakie w przeszłości już w Szczytnie doskonale funkcjonowały. Myślę o szeroko rozumianym przetwórstwie rolno-spożywczym. W naszym powiecie mamy największą liczbę bydła, a żadnego zakładu, który by to wykorzystywał. Marka handlowa kaszarni ze Szczytna pomimo tak długiego czasu od jej zamknięcia, wykorzystywana jest do dnia dzisiejszego. Pomoc w tym zakresie zapowiedział także rząd więc grzechem byłoby tego nie wykorzystać.

 

 

Po drugie mieszkania, które obok miejsc pracy mogą zahamować wyludnianie się Szczytna. Jak podaje Komisja Wyborcza obecnie liczba mieszkańców Szczytna to 22 822 osoby. Tylko w ostatnim roku ubyło 1000 osób. Trzeba też dementować powielane pogłoski, że ludzie uciekają do Gminy Szczytno. Niestety liczba mieszkańców gminy nie zwiększyła się o ten tysiąc, więc można powiedzieć, że osoby te niestety wyjechały.

 

 

Dziś na mieszkania w Szczytnie oczekuje prawie 179 rodzin a oddawane co 8 lat 18 mieszkań nie rozwiąże w żaden sposób tego problemu. Potrzebujemy zdecydowanych i systematycznych działań. Powinniśmy uczestniczyć w programie „Mieszkanie +” i systematycznie korzystać z dofinansowania Banku Gospodarstwa Krajowego do mieszkań komunalnych i socjalnych. Musimy także pobudzić do aktywności nasz TBS oraz wprowadzić na tyle atrakcyjne ulgi, aby mieszkańcy chcieli budować się w mieście a nie uciekać do gminy. Nie wszystko możemy załatwić na szczeblu samorządu. Niektóre problemy czy potrzeby niestety wymagają pomocy czy wsparcia władz centralnych. Dla dobra mieszkańców trzeba dogadywać się z wszystkimi i nie patrzeć na ich poglądy polityczne.

 

A gdzie można uwolnić tak potrzebną w Szczytnie energię?

 

W każdym działaniu! Na przykład w samorządzie. Jest tam wiele młodych, energicznych i kompetentnych osób. Mam jednak wrażenie, że z uwagi na istniejące układy personalne czy zawodowe nie mają oni możliwości wyzwolenia swojej energii i podzielenia się pomysłami. Często odbierani są jako zagrożenie dla przełożonych, a przecież miasto może się rozwijać wyłącznie wtedy, gdy młodzi, ambitni ludzie będą mieli możliwość współdecydowania.

 

 

Energii potrzebuje również sam burmistrz miasta. Musi być swoistym jego „lobbystą”. Nie powinien administrować i oczekiwać, że kiedyś coś się odmieni. Powinien być dobrze przygotowany do tego co chce w mieście zrobić i wykorzystywać wszystkie nadarzające się okazje, aby swój cel osiągnąć. Musi mu także przyświecać cel nadrzędny, aby posiadane środki wydawać mądrze, tzn. aby napędzały one rozwój lub rozwiązywały problemy mieszkańców. Moim zdaniem 24 mln zł jakie z budżetu miejskiego zamierza wydać Pani Burmistrz na InnoPolice lepiej byłoby wykorzystać na wybudowanie 135 mieszkań. To praktycznie rozwiązałoby w Szczytnie problem mieszkaniowy!

Reklama

 

 

Przyszły burmistrz powinien być mądry mądrością mieszkańców! Dlaczego w naszym mieście młodzi ludzie nie prowadzą lokalnej rozgłośni radiowej, nie korzystają z toru motocrossowego, ścianki wspinaczkowej, nie mają profesjonalnego miejsca do free style czy nie bawią się historią w grodzie rycerskim? Nie wymaga to przecież olbrzymich nakładów finansowych, ale jedynie otwarcia się na ich propozycje i odrobinę własnej chęci do pracy. Wszystko można zrobić, trzeba tylko chcieć, pracować i konsekwentnie dążyć do celu!

 

Jak przekonać mieszkańców do swoich pomysłów?

 

Mieszkam w Szczytnie od urodzenia. To przyjemne uczucie, gdy znasz swoich sąsiadów, masz sporo znajomych oraz przyjaciół. Dlatego jestem przekonany, że najlepszym rozwiązaniem są osobiste rozmowy i spotkania. Ma to jednak też inną stronę. W tak niedużej społeczności wszystko co zrobisz czy powiesz będzie od razu zweryfikowane i zapamiętane. Dla mnie nie jest to żaden problem. Nie mam nic do ukrycia. Każdy, kto aspiruje do funkcji publicznej musi mieć świadomość, że jeżeli nie będzie wiarygodny w tym co robi, mieszkańcy mu po prostu nie zaufają.

 

Czego powinno się teraz życzyć?

 

Przede wszystkim dużo zdrowia, gdyż zaczął się okres bardzo wyczerpujący psychicznie i fizycznie. Korzystając z okazji chciałbym zaprosić wszystkich kandydatów na burmistrza do otwartej, publicznej debaty. Debaty bez wielkiej polityki, ale skoncentrowanej na najważniejszych problemach naszego miasta. Warto rozmawiać o naszym wspaniałym mieście.

 

 

Materiał sfinansowany przez KW Prawo i Sprawiedliwość

 

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama