Drogi w naszym powiecie to istny dramat. Jechałem dziś do teściów, do Gawrzyjałek przez Wawrochy - na drogach lodowisko. W wielu miejscach ślady wskazują na to, że samochody lądowały w rowach - napisał do naszej redakcji Patryk Łachacz. - Gdy wracałem do domu najechałem na auto, które leżało w rowie na dachu. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zrobił z tym porządek?
Jak podkreśla pan Patryk drogi w naszym powiecie wyglądają, tak co roku. - Jadąc z miesięcznym synkiem musiałem jechać 20-30 km/h bo auto tańczyło na lodzie – relacjonuje swoją podróż. - Wiele osób jeździ z dziećmi tymi drogami. Czy oszczędzanie pieniędzy przez gminę musi kosztować czyjeś życie lub zdrowie? Pytanie do zarządców dróg, czy ktoś się tym w końcu zajmie?
Więcej na ten temat w papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno”.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.