Śledczy ustalili prawdopodobną przyczynę śmierci 55-letniej obywatelki Niemiec, którą wyłowiono z Jeziora Domowego Dużego w Szczytnie. Do tragedii doszło późnym wieczorem, w środę, 27 września. Pomimo tego, że ratownikom medycznym udało się przywrócić jej czynności życiowe, kobieta zmarła w szpitalu.
Z naszych informacji wynika, że 55-latka do Szczytna przyjeżdżała systematycznie do swojego przyjaciela. Jak to się stało, że jej dryfujące ciało znaleziono w wodzie? Tego na razie nie wiadomo. Ostatnie godziny jej życia próbują odtworzyć śledczy.
Służby o unoszącym się ciele w wodzie w okolicy pomostu w Kamionku zostały poinformowane około godz. 21. Zauważył je spacerowicz.
Na miejsce dotarli strażacy, ratownicy medyczni i policjanci.
- Jeden zastęp zwodował łódź od strony ulicy Pasymskiej, a drugi dotarł do tej pani od strony Kamionka – mówi kapitan Łukasz Wróblewski z KPPSP w Szczytnie.
Ciało kobiety unosiło się tuż przy pomoście w Kamionku. Głowa oraz tułów całe były zanurzone w wodzie. Strażacy wydostali ciało na brzeg. Kobieta nie miała czynności życiowych. Rozpoczęto reanimację. Ratownikom udało się przywrócić krążenie. Kobieta została przetransportowana do szpitala. Tam niestety zmarła.
- Prowadzimy śledztwo w tej sprawie z artykułu 155 kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci – mówi Krzysztof Batycki, zastępca prokuratora rejonowego w Szczytnie.
W poniedziałek, 2 października odbyła się sekcja zwłok kobiety.
- Wstępna przyczyna śmierci to utonięcie, biegły też wykluczył udział osób trzecich w tym zdarzeniu – mówi prokurator Batycki. Czekamy na pełną opinię biegłego w tej sprawie, będziemy też przesłuchiwali świadków.
Z naszych informacji wynika, że w najbliższy poniedziałek ciało kobiety zostanie przetransportowane do Niemiec.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.