Najpierw kilka tysięcy osób pod sceną, później odwołany mecz, teraz walka o murawę. Stadion Gminny w Jedwabnie odczuł skutki koncertu Skolima podczas Dożynek Gminno-Parafialnych. Trawa została tak mocno zadeptana, że boisko trzeba było wyłączyć z gry. Gmina nie czeka jednak, aż murawa odrodzi się sama. Ruszyło wałowanie płyty.
Jeszcze kilka dni temu na stadionie trudno było znaleźć wolne miejsce. Skolim, mimo kontuzji i nogi w gipsie, przyjechał do Jedwabna, a pod sceną zebrało się kilka tysięcy osób. Teraz po tamtym wieczorze został nie tylko zapis w telefonach fanów, ale również ślad na boisku.
I to taki, który wymaga pracy.
– Koncert okazał się dużym sukcesem, ale po imprezie pojawił się poważny problem – przyznał Sławomir Ambroziak, wójt gminy Jedwabno, komentując skutki wydarzenia.
TYSIĄCE NÓG ZROBIŁY SWOJE
Dożynki Gminno-Parafialne w Jedwabnie odbyły się 15 sierpnia. Jedną z głównych atrakcji był występ Skolima.
Jeszcze przed koncertem nie było pewne, czy artysta dotrze na Mazury. Dzień wcześniej podczas występu w Rewalu spadł ze sceny i doznał urazu nogi. Mimo kontuzji nie zrezygnował z Jedwabna. Pojawił się na scenie w gipsie.
– Bardzo się baliśmy, że odwoła koncert i nasza impreza się zawali. Jednak Skolim pojawił się na scenie i rozgrzał publiczność do czerwoności. Kilka tysięcy osób przyjechało do nas na jego występ – mówił Sławomir Ambroziak.
Frekwencja ucieszyła organizatorów. Dla murawy oznaczała jednak tysiące par butów przez kilka godzin w jednym miejscu.
Po imprezie okazało się, że płyta potrzebuje czasu i zabiegów, zanim ponownie przyjmie piłkarzy.
SKOLIM ZAGRAŁ, PIŁKARZE MUSIELI POCZEKAĆ
Skutki koncertu szybko odczuł lokalny futbol.
Na stadionie w Jedwabnie swoje mecze rozgrywają obecnie Błękitni Pasym, ponieważ ich własny obiekt przechodzi remont. Po dożynkach zaplanowane spotkanie Błękitnych z Orłem Czerwonka nie mogło jednak odbyć się w Jedwabnie.
Kluby zmieniły gospodarza i termin meczu. Zamiast w sobotę w Jedwabnie zespoły miały spotkać się w piątek na Stadionie Gminnym w Czerwonce.
Powód był prozaiczny: boisko musiało odpocząć.
TERAZ NA STADION WJECHAŁ WALEC
Gmina rozpoczęła już prace przy płycie. Murawa jest wałowana, aby wyrównać powierzchnię i pomóc jej wrócić do stanu pozwalającego na rozgrywanie spotkań.
Sławomir Ambroziak nie ukrywał wcześniej, że trawa potrzebuje kilku dni regeneracji. Teraz rozpoczął się proces przywracania stadionu piłkarzom.
TEN STADION WIDZIAŁ JUŻ NIEJEDNO
Cała historia ma jeszcze jeden ciekawy kontekst. Stadion w Jedwabnie ma za sobą nie tylko mecze i koncerty.
To właśnie tutaj powstawały zdjęcia do filmu „IO” Jerzego Skolimowskiego, który później otrzymał nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu międzynarodowego.
Filmowcy, piłkarze, dożynki, kilka tysięcy fanów Skolima, a teraz walec na murawie.
Stadion w Jedwabnie po raz kolejny ma swoją historię. Tym razem trzeba ją jednak najpierw wyrównać, podlać i pozwolić jej odrosnąć.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.