Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Rafał Brzeziński: - Wieża w Pasymiu przetrwała dzięki ludziom, którzy w nią uwierzyli


W Pasymiu właśnie zakończono pierwszy etap remontu zabytkowej wieży ciśnień. Obiekt, wydzierżawiony przez Stowarzyszenie Mazur Pasym, został odratowany dzięki wsparciu Fundacji Most the Most (1 mln zł) i gminy Pasym (300 tys. zł). W sobotę odbyło się uroczyste otwarcie z piknikiem motocyklowym, zwiedzaniem i degustacją lokalnych przysmaków. Z Rafałem Brzezińskim, prezesem stowarzyszenia, rozmawiamy nie tylko o pasymskiej, ale i szczycieńskiej wieży ciśnień. Co sądzi o szczycieńskim odkupieniu wieży i planach na jej zagospodarowanie?



W jakim stanie była wieża, kiedy stowarzyszenie zdecydowało się ją przejąć?
Gdy po raz pierwszy weszliśmy do środka, mieliśmy wrażenie, że budynek trzyma się głównie siłą przyzwyczajenia. Części konstrukcji były tak zniszczone, że baliśmy się, iż lada moment się rozlecą. Dziś z zewnątrz wygląda zupełnie inaczej – nowy dach, odnowiona elewacja. To udało się dzięki wsparciu gminy. Wnętrze wciąż czeka na swoją kolej, ale fundament – w przenośni i dosłownie – mamy już solidny.


Co Was zmotywowało, żeby wziąć na siebie tak trudne i kosztowne zadanie?
Mieliśmy dwa cele. Po pierwsze – żeby wieża nie trafiła w prywatne ręce i nie została zamieniona w coś zupełnie oderwanego od lokalnej historii. Po drugie – żeby ją ocalić od zapomnienia. Gdybyśmy nie zareagowali, mogła spłonąć, zawalić się lub po prostu zostać rozebrana. A wtedy żadna przyszła generacja nie mogłaby jej zobaczyć w oryginalnej formie.


Remont takiego obiektu to nie jest tania sprawa. Ile ostatecznie kosztował pierwszy etap?
Łącznie – około 1,3 miliona złotych. I to jest suma obejmująca dach, elewację i wszystkie prace zabezpieczające konstrukcję.

 


Jak udało się zdobyć takie wsparcie?
To była historia w kilku aktach. Najpierw dowiedzieliśmy się o istnieniu Fundacji Most the Most, która ratuje zabytki. Zgłosiliśmy nasz projekt do konkursu, ale w pierwszym podejściu wygrali inni. Nie poddaliśmy się. W kolejnej edycji udało nam się zmobilizować mieszkańców, przyjaciół, znajomych znajomych. Głosowali wszyscy – nawet ludzie, którzy już dawno wyjechali z Pasymia, ale w sercu wciąż mieli naszą wieżę. Wygraliśmy.


Czyli dzisiejsze otwarcie to nie tylko pokazanie efektów prac, ale też święto całej społeczności?
Zdecydowanie tak. To jest ich zwycięstwo. Bez mieszkańców i ich determinacji ten obiekt stałby dziś pusty i zamknięty na cztery spusty. Dlatego podczas pikniku postawiliśmy na lokalny klimat – parada motocyklowa, degustacja potraw, które wybrali sami mieszkańcy: karkówka, grochówka, kartoflak. Chcemy, żeby wieża od początku kojarzyła się z miejscem spotkań.


Reklama


A co można dziś zobaczyć w środku?
Ze względów bezpieczeństwa udostępniamy tylko jedno półpiętro. Całe wnętrze wciąż czeka na swoją kolej. To są kolejne setki tysięcy złotych, które musimy zdobyć, żeby zrobić instalacje, podłogi, wykończenia. Ale już teraz odwiedzający mogą poczuć klimat miejsca – ceglane mury, widok na Pasym i świadomość, że stoją w miejscu, które jeszcze niedawno groziło zawaleniem.


Wspomniał Pan, że docelowo wnętrze będzie miało konkretne funkcje. Jakie?
Mamy trzy filary planu. Po pierwsze – chcemy, żeby na parterze powstał browar rzemieślniczy. Po drugie – chcemy, by była tu przestrzeń dla lokalnych artystów: wystawy, koncerty, spotkania. Po trzecie – siedziba stowarzyszenia, które będzie mogło organizować wydarzenia, wspierać młode talenty i rozwijać lokalne pasje, choćby motocyklowe.

 


W Pasymiu się udało. A w Szczytnie? Tam też jest wieża ciśnień. Miasto właśnie odkupiło obiekt od prywatnego właściciela i przymierza się do rozbiórki dobudówki – słynnego „ślimaka”.
I to jest coś, z czym trudno mi się pogodzić. Słyszę o kosztach – 18 milionów złotych, w tym rozbiórka za 4–5 milionów – i zastanawiam się, czy to naprawdę jest jedyne rozwiązanie. Budynek, choć może nie jest najpiękniejszy, ma ogromny potencjał. Mogłyby się tam znaleźć sala konferencyjna, restauracja, pokoje dla turystów – w Polsce jest wiele przykładów, gdzie wieże ciśnień stały się atrakcjami. Dla mnie osobiście bzdurą jest rozbiórka tej dobudówki. Dokończyłbym tę inwestycję. Jestem pewien, że finalnie wyglądałoby to pięknie. I co ważne, dałoby więcej możliwości wykorzystania tego obiektu. Bo sama wieża mocno te możliwości ogranicza. Niewiele jest miejsca.


Gdyby miasto zaproponowało Wam przejęcie tej wieży w Szczytnie – weszlibyście w to?
Jeśli za darmo – tak. Za te miliony, które wydało Szczytno, absolutnie nie. Jest to zdecydowanie przeszacowana kwota. W Pasymiu odrestaurowaliśmy wieżę za 1,3 mln zł. To niemal bliźniacze obiekty. A Szczytno z tego, co słyszę już wydało 2,8 mln zł netto na odkupienie obiektu. Teraz chce wydać 4, czy 5 mln zł na rozebranie dobudówki. Po prostu nie uważam, żeby adaptacja musiała kosztować aż tyle. W mojej ocenie to marnowanie środków, które można naprawdę wydać sensowniej. Oczywiście, każdy obiekt ma swoje wymagania, konserwator potrafi utrudnić życie, ale przy mądrym planie można działać taniej.

Reklama


Co by Pan zrobił w Szczytnie, gdyby to stowarzyszenie przejęło obiekt?
Na pewno bym go nie rozbierał. To strata nie do odrobienia. Zostawiłbym konstrukcję, wykorzystał to, co już jest, i dostosował do nowych funkcji.


Czyli Pana zdaniem rozbiórka dobudówki do wieży w Szczytnie to błąd?
Tak. I to nie tylko błąd finansowy, ale i wizerunkowy. Jeśli już wydaje się miliony, to lepiej je przeznaczyć na coś, co będzie służyć mieszkańcom przez lata. Rozbiórka to w praktyce wyrzucenie w błoto historii i potencjału.

 


Wracając do Pasymia – jakie jest Pana największe marzenie związane z tą wieżą?
Żeby stała tu przez kolejne sto lat. Żeby przyszłe pokolenia mogły wejść na górę i poczuć dumę z tego, co udało się zrobić społecznie, bez wielkich inwestorów i politycznych rozgrywek. I żeby ludzie mówili: „To jest nasza wieża – uratowana przez nas”.


Uroczyste otwarcie miało formę pikniku motocyklowego. Skąd ten pomysł?
Motocykle to nasza pasja. Zrobiliśmy paradę po mieście, były losowania voucherów, a do jedzenia – to, co ludzie kochają najbardziej: karkówka, grochówka, kartoflak. Wszystko w wykonaniu lokalnych mistrzów patelni i garnka.



Komentarze do artykułu

jery

slimak jest brzytki ze AZ- PIEKNY ,,dokaczcie GO ,,macie gotowy projekt

wilki !! borsuki !! kormorany!! ochrona rozwoju ludzi

z calego serca popieram !!!! byla by pierwsza w swiecie wieza slimak , radni nie dajcie tego zmarnowac!!!!

Joanna

Brawo, brawo

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama