Poniedziałek, 10 Sierpień
Imieniny: Klary, Romana, Rozyny -

Reklama


Reklama

Pięciolatek z autyzmem opuścił przedszkole bez opieki. Matka domaga się wyjaśnień (rozmowa "TSZ")


Pięcioletni Kacper, chłopiec z autyzmem, sam opuścił teren przedszkola specjalnego i – jak relacjonuje jego matka – przeszedł ponad kilometr, docierając do domu. Kobieta złożyła zawiadomienie na policję, a sprawa ma zostać objęta nadzorem prokuratury. Rozmawiamy z Anną Chodkowską o tym, co wydarzyło się 18 czerwca i dlaczego zdecydowała się nagłośnić sprawę.



To kolejna w ostatnim czasie sprawa dotycząca bezpieczeństwa dziecka w placówce oświatowej na terenie powiatu szczycieńskiego. Tym razem nie chodzi jednak o miejskie przedszkole, lecz o przedszkole specjalne prowadzone przez Stowarzyszenie „Promyk”. Nadzór nad działalnością tej placówki sprawuje Powiat Szczycieński. Po tym, jak pięcioletni Kacper, chłopiec z autyzmem, sam opuścił teren przedszkola i dotarł do domu oddalonego o ponad kilometr, jego matka zawiadomiła policję. Sprawa ma zostać objęta nadzorem prokuratury.


Kiedy zobaczyła pani syna pod domem, co pani pomyślała?

To był szok. Kacper powinien być wtedy w przedszkolu pod opieką wychowawców. Tymczasem zapukał do okna mojego mieszkania. Był zapłakany, roztrzęsiony i sam. Do dziś trudno mi uwierzyć, że pięcioletnie dziecko z autyzmem przeszło taki odcinek bez żadnej opieki.

 

Według pani relacji pokonał ponad kilometr?

Tak. Z tego, co udało mi się ustalić, przeszedł około półtora kilometra. Po drodze znajduje się niestrzeżony przejazd kolejowy. Do dziś nie wiem, co dokładnie wydarzyło się po drodze i jak wiele niebezpiecznych sytuacji mogło go spotkać. Kacper nie mówi. Próbowałam z nim przejść całą drogę, aby ją odtworzyć i zobaczyć reakcję syna.

 

Kiedy dowiedziała się pani, że syn opuścił przedszkole?

Dopiero wtedy, gdy zobaczyłam go przed domem. Zadzwoniłam do przedszkola. Usłyszałam, że personel właśnie miał zgłaszać zaginięcie dziecka na policję.


Reklama

 

Jak wyglądało spotkanie z pracownikami placówki?

Po około dziesięciu minutach przyjechały do mnie trzy panie. Z ich relacji wynikało, że przypadkowa kobieta zauważyła Kacpra poza terenem przedszkola i krzyknęła, że dziecko uciekło. Dla mnie to bardzo ważne. Mam wrażenie, że gdyby nie reakcja osoby postronnej, nikt nie zorientowałby się tak szybko, że mojego syna nie ma.

 

Twierdzi pani, że zamiast wyjaśnień usłyszała zarzuty pod swoim adresem.

Tak to odebrałam. Zamiast rozmowy o tym, jak doszło do takiej sytuacji, usłyszałam sugestię, że nie podaję synowi leków. To nieprawda. Kacper przyjmuje je regularnie, zgodnie z zaleceniami lekarza. Powiedziałam nawet, że jestem gotowa od razu pojechać z nim na badania, żeby to potwierdzić. Wtedy temat się urwał.

 

Próbowała pani później porozmawiać z opiekunką?

Tak. Kilka razy dzwoniłam. Kiedy odebrała telefon, usłyszałam, że nie ma dla mnie czasu i nie ma sobie nic do zarzucenia. To było dla mnie bardzo trudne.

 

Jednocześnie dobrze ocenia pani reakcję dyrekcji i stowarzyszenia prowadzącego przedszkole.

Tak i chcę to wyraźnie podkreślić. Zostałam zaproszona na spotkanie. Rozmawialiśmy spokojnie. Usłyszałam przeprosiny i przyznanie, że doszło do bardzo poważnego błędu. To było zupełnie inne podejście niż zachowanie osoby, która bezpośrednio opiekowała się moim synem.

 

Dlaczego zdecydowała się pani zawiadomić policję?

Reklama

Nie robię tego z chęci odwetu. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Zwłaszcza tych, które – tak jak mój syn – nie powiedzą, co się wydarzyło, nie poproszą o pomoc i nie ocenią zagrożenia. Rodzic oddaje dziecko do specjalistycznej placówki z przekonaniem, że będzie tam bezpieczne. Chciałabym, żeby ta sytuacja została dokładnie wyjaśniona i żeby już nigdy się nie powtórzyła.

 

Czego dziś pani oczekuje?

Przede wszystkim rzetelnego wyjaśnienia całej sprawy. Chcę wiedzieć, jak pięcioletnie dziecko z autyzmem mogło wyjść z przedszkola i przez tak długi czas pozostać bez opieki. Jeśli dzięki temu zmienią się procedury i uda się zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości, to będzie najważniejsze.

 


Z zawiadomienia złożonego przez matkę wynika, że 18 czerwca pięcioletni Kacper, chłopiec z rozpoznaniem autyzmu, sam opuścił teren przedszkola specjalnego prowadzonego przez Stowarzyszenie „Promyk” i przeszedł około 1,5 kilometra do domu. Kobieta twierdzi, że dziecko pokonało trasę bez opieki, przechodząc m.in. w pobliżu niestrzeżonego przejazdu kolejowego. W zawiadomieniu wskazuje, że personel placówki miał zauważyć nieobecność chłopca dopiero po interwencji przypadkowego świadka. Matka zarzuca również opiekunce próbę przerzucenia odpowiedzialności za zdarzenie na nią. Sprawa została zgłoszona na Policję i – jak przekazała rozmówczyni – ma być prowadzona pod nadzorem Prokuratury.


 



Komentarze do artykułu

Monika

Ta kobieta która sprawowała opiekę nad dzieckiem powinna od razu zostać zwolniona dyscyplinarnie i dożywotni zakaz wykonywania zawodu... Kompletny brak odpowiedzialności.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama