Tygodnik Szczytno

Środa, 2 Wrzesień
Imieniny: Belindy, Bronisza, Idziego -

Reklama

Reklama

Jeden projekt został na placu boju. Radny: „Głosowanie na jedną propozycję jest pozbawione sensu”

Trzy projekty zgłosili mieszkańcy Szczytna do Budżetu Obywatelskiego 2026. Po weryfikacji został jeden – plac zabaw przy ul. Królowej Jadwigi. Festiwal muzyczny i mural odpadły. Jeśli decyzje się utrzymają, mieszkańcy nie będą wybierać między konkurencyjnymi pomysłami. Część radnych już mówi o problemie z samą formułą. Paweł Salamucha idzie dalej: jego zdaniem procedurę należy unieważnić i rozpocząć od nowa.

  • Jeden projekt został na placu boju. Radny: „Głosowanie na jedną propozycję jest pozbawione sensu”.
  • Data:

Tegoroczny Budżet Obywatelski Szczytna znalazł się w sytuacji, której trudno nie zauważyć. Do miasta wpłynęły trzy projekty. Dwa nie przeszły weryfikacji formalnej. Jeden został dopuszczony. To „Królewska Kraina Zabawy” - plac zabaw planowany na działce przy ul. Królowej Jadwigi. Autor projektu oszacował koszt na maksymalnie 250 tys. zł. Dokument zakłada przygotowanie terenu, montaż urządzeń dla dzieci, ławek i koszy oraz zagospodarowanie przestrzeni. Komisja uznała, że projekt spełnia wszystkie wymogi formalne.

Jeżeli po procedurze odwoławczej lista się nie zmieni, pojawi się zasadnicze pytanie: czy głosowanie nad jednym projektem nadal spełnia ideę Budżetu Obywatelskiego jako wyboru mieszkańców?

 

Festiwal za 218,5 tys. zł odrzucony

Pierwszym z projektów, który nie przeszedł weryfikacji, jest dwudniowy BRIGHT-SIDE FEST Szczytno. Festiwal muzyki alternatywnej miał odbyć się na Plaży Miejskiej, a jego koszt określono na 218,5 tys. zł.

Miasto wskazało jednak kilka problemów. W uzasadnieniu wymieniono niekompletny plan rzeczowo-finansowy, pominięcie części kosztów, ryzyko przekroczenia limitu oraz brak możliwości ustalenia pełnej ceny przedsięwzięcia. Komisja zakwestionowała też ogólnodostępność wydarzenia ze względu na ograniczoną pojemność miejsca.

Regulamin wymaga, aby projektodawca uwzględnił wszystkie kategorie kosztów potrzebnych do wykonania zadania.

 

Mural odpadł przez podpisy i lokalizację

Drugim odrzuconym pomysłem jest „Mural Romans w środku Mazur w każdej epoce”. Na ścianie miały pojawić się postacie młodej kobiety i rycerza. Koszt projektu określono na 80 tys. zł. Tu przeszkody były inne. Według wyniku weryfikacji zabrakło wymaganej liczby podpisów poparcia. Problem dotyczył również lokalizacji: dwa wskazane miejsca nie należą do miasta, a w trzecim Szczytno nie ma wyłącznego tytułu prawnego.


Reklama

Regulamin wymaga poparcia każdego projektu podpisami 20 mieszkańców. Zadanie musi być też realizowane na gruncie należącym do miasta albo takim, do którego miasto posiada lub będzie posiadać tytuł prawny.

 

Paweł Salamucha: w tej formule należy zacząć od nowa

Wynik weryfikacji wywołał już dyskusję w Radzie Miejskiej. O komentarze poprosiliśmy radnych. Część odpowiedzi już otrzymaliśmy i wynika z nich, że dyskusja może dotyczyć nie tylko tegorocznych projektów, ale całej konstrukcji Budżetu Obywatelskiego.

Jednym z radnych, którzy opowiadają się za zmianą, jest Paweł Salamucha. Przypomina własne doświadczenia z projektem tężni solankowej.

- Budżet Obywatelski ma sens wtedy, gdy mieszkańcy mają realny wybór. Sam kilka lat temu zgłosiłem projekt tężni solankowej, który wygrał w rywalizacji z innymi pomysłami. Były rozmowy z mieszkańcami, przekonywanie ich i walka o każdy głos – i właśnie na tym polega idea budżetu obywatelskiego - mówi Paweł Salamucha.

Radny uważa, że przy jednym projekcie mechanizm traci podstawowy element - konkurencję pomysłów.

- Dziś, gdy po weryfikacji pozostaje tylko jeden projekt, trudno mówić o jakimkolwiek wyborze. Głosowanie na jedną propozycję jest pozbawione sensu. Dlatego uważam, że w tej formule Budżet Obywatelski powinien zostać unieważniony i ogłoszony ponownie - dodaje. - Myślę, że jest to też czas, aby poważnie porozmawiać o jego formule. 

Regulamin przewiduje wybór. Nie przesądza jednak, że projektów musi być kilka

Tu pojawia się ciekawy problem proceduralny. Obowiązujący regulamin definiuje Budżet Obywatelski jako formę konsultacji, w której mieszkańcy wskazują projekt finansowany z części budżetu miasta. W części dotyczącej głosowania zapisano natomiast, że mieszkańcy „wybierają projekt”, a za wybrany uznaje się ten, który otrzyma największą liczbę ważnych głosów.

Reklama

W regulaminie nie znaleźliśmy jednak przepisu, który wprost wymagałby dopuszczenia co najmniej dwóch projektów albo nakazywał unieważnić procedurę, gdy po weryfikacji pozostanie tylko jeden. To oznacza, że argument Pawła Salamuchy dotyczy przede wszystkim sensu i konstrukcji Budżetu Obywatelskiego, a nie oczywistego automatyzmu wynikającego z obecnych zapisów.

Co więcej, karta do głosowania została skonstruowana jako wybór jednego projektu spośród projektów znajdujących się na liście.

Jeszcze nic nie jest przesądzone

Na tym etapie nie można jednak mówić, że we wrześniu mieszkańcy na pewno dostaną kartę tylko z jednym projektem. Autorzy dwóch odrzuconych propozycji mają prawo się odwołać. Regulamin daje projektodawcy trzy dni robocze od publikacji wyniku na złożenie odwołania do burmistrza. Musi ono mieć formę papierową i zawierać uzasadnienie. Burmistrz ma następnie siedem dni roboczych na jego rozpatrzenie. Dopiero z projektów ostatecznie przyjętych powstaje lista do głosowania.

Według harmonogramu podanego przez miasto odwołania można składać do 4 września, a głosowanie zaplanowano od 14 września do 5 października.

Sprawa nie kończy się więc na wyniku weryfikacji. Do tematu wrócimy. Mamy już komentarze kolejnych radnych dotyczące zarówno tegorocznego wyniku, jak i potrzeby rewizji zasad Budżetu Obywatelskiego. Zapytamy również burmistrza Szczytna Stefana Ochmana, czy głosowanie nad jednym projektem ma jego zdaniem sens i czy po tegorocznych doświadczeniach regulamin powinien zostać zmieniony.

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama