Tort, „Sto lat”, wspólne śpiewanie i rozmowy, na które często brakuje czasu na co dzień. W czwartek, 20 sierpnia, w Jerutkach odbył się X Powiatowy Dzień Seniora. Jubileusz był okazją do świętowania, ale też do rozmów o tym, czego seniorzy potrzebują dziś najbardziej: kontaktu z drugim człowiekiem, dostępu do lekarzy, wsparcia w codziennych sprawach i poczucia, że nadal są ważną częścią lokalnej społeczności.
Dziesiąta edycja Powiatowego Dnia Seniora rozpoczęła się od spotkania w miejscowym kościele. O historii Jerutek opowiadał Witold Olbryś. Później uczestnicy przeszli barwnym pochodem na teren uroczystości, gdzie rozpoczęła się część integracyjna pod hasłem „...a wszystko na wesoło i z uśmiechem”.
Wydarzenie otworzyli starosta szczycieński Jarosław Matłach, pomysłodawca spotkania, oraz Joanna Gawryszewska z Fundacji Kreolia – Kraina Kreatywności.
DZIESIĘĆ LAT, KTÓRE ZBUDOWAŁY TRADYCJĘ
Pierwsza edycja była próbą stworzenia miejsca spotkania dla starszych mieszkańców powiatu. Po dziesięciu latach wydarzenie ma już własną historię i stałych uczestników. Przyjeżdżają grupy seniorów z różnych gmin, a także goście spoza powiatu szczycieńskiego.
- Od początku zależało nam na tym, żeby seniorzy mieli swoje miejsce do spotkania, rozmowy i zabawy. Po dziesięciu latach widać, że ta potrzeba nadal jest bardzo silna - mówi Jarosław Matłach, starosta szczycieński.
„CZŁOWIEK WRACA Z LEPSZYM HUMOREM”
Dla wielu uczestników najważniejszy nie jest sam program, ale możliwość spotkania ludzi, których nie widuje się codziennie.
- Takie wydarzenia są potrzebne. Człowiek wychodzi z domu, spotyka znajomych, porozmawia, pośmieje się. Czasem właśnie tego najbardziej brakuje - mówi Maria, jedna z uczestniczek.
Podobnie mówi pan Stanisław.
- Dobrze, że są takie dni. Senior też chce wyjść do ludzi, posłuchać muzyki, pobawić się i po prostu być razem z innymi - podkreśla.
CODZIENNOŚĆ SENIORA TO TAKŻE KONKRETNE PROBLEMY
Podczas rozmów pojawiały się również tematy bardziej codzienne. Seniorzy wskazywali na ceny leków, terminy wizyt u specjalistów i konieczność wyjazdów do większych miast w przypadku niektórych świadczeń.
- Najbardziej odczuwa się koszty leczenia. Jeśli ktoś bierze kilka leków, to co miesiąc robi się z tego spora kwota. Ale człowiek nauczył się już planować wydatki i radzić sobie jak może - mówi Stanisław.
Krystyna zwraca uwagę na dostęp do lekarzy.
- Najtrudniej jest wtedy, gdy trzeba dostać się do specjalisty. Czasem trzeba poczekać, czasem pojechać do Olsztyna. Dla osoby starszej taki wyjazd nie zawsze jest prosty, szczególnie jeśli nie ma własnego samochodu – mówi.
Te kwestie nie zdominowały jednak spotkania. Były raczej przypomnieniem, że seniorzy potrzebują zarówno wydarzeń integracyjnych, jak i dobrze działających usług na co dzień.
TORT I „STO LAT”
Kulminacyjnym momentem jubileuszu był tort przygotowany z okazji 10-lecia imprezy. Potem uczestnicy wspólnie zaśpiewali „Sto lat seniorom”. Były występy artystyczne, biesiada i rozmowy przy stołach.
- Seniorzy mają ogromne doświadczenie i energię. Chcemy, żeby mieli przestrzeń do spotkań, aktywności i dzielenia się tym, co potrafią - podkreśla Jarosław Matłach.
NIE TYLKO OD ŚWIĘTA
Powiatowy Dzień Seniora pokazuje, jak duże znaczenie mają zwykłe spotkania. Nie zawsze potrzebny jest rozbudowany program. Czasem wystarczy miejsce, stół, muzyka i ludzie, którzy chcą być razem. Po dziesięciu edycjach widać już wyraźnie, że wydarzenie w Jerutkach stało się czymś więcej niż jednorazową imprezą. To po prostu jeden z tych dni, na które wielu seniorów naprawdę czeka.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.