Drużyna rodzi się w bólu
Na koniec rundy wiosennej piłkarze SKS Szczytno przegrali z Jurandem Barciany 1:3. - O tym meczu chciałbym zapomnieć jak najszybciej – mówi Marcin Cieślik, szkoleniowiec SKS. - Jeśli chodzi o całą jesienną rundę, to mam mieszane uczucia. Nasza drużyna rodzi się w bólach, mieliśmy dobry czas, ale i też zły...
GLKS Jurand Barciany -SKS Szczytno 3:1 (0:1)
Bramki Jurand:
Mariusz Solecki 56'
Marek Bednarczyk 73'
Mariusz Solecki 83'
Bramki SKS:
21' Michał Deptuła
SKS Szczytno po porażce poniesionej w meczu z Jurandem Barciany spadło na 13 pozycję w tabeli ligi okręgowej.
- Chciałbym o tym pojedynku jak najszybciej zapomnieć – mówi Marcin Cieślik, trener drużyny. - Zaczęliśmy naprawdę dobrze, pressing działał. Pierwszą bramkę strzeliliśmy z karnego, ale mieliśmy też szanse na podwyższenie tego wyniku. I to kilka razy. Tak się jednak nie stało. W drugiej połowie wyszliśmy na boisko i... tyle. Staliśmy. Traciliśmy bramki, jak w lidze juniorskiej. Na takim poziomie coś takiego nie powinno się zdarzyć.
Trener Cieślik podsumował też rundę jesienną. - Drużyna rodziła się w bólach, to chyba wszyscy wiedzą – mówi. - W klubie było trzęsienie ziemi. Budowaliśmy kadrę. Pierwsze mecze były fatalne. Potraciliśmy tam sporo punktów. I naprawdę ich szkoda, bo w mojej ocenie powinniśmy ich mieć nie 18, a 28. Październik w naszym wykonaniu był doskonały. Graliśmy z najlepszymi drużynami i... wygrywaliśmy. Widać było, że ta drużyna ma potencjał. W listopadzie znowu zagraliśmy fatalnie. Umiejętności są. Ale mecz sam się nie wygra. A mam wrażenie, że niektórzy zawodnicy tak myślą, chyba za szybko w siebie uwierzyli. Zimą będziemy pracować najbardziej nad mentalnością. Myślę, że pojawi się też kilka wzmocnień w kadrze – dodał tajemniczo Cieślik.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

