Tygodnik Szczytno

Środa, 26 Sierpień
Imieniny: Belii, Ludwika, Luizy -

Reklama

Reklama

„Dla nas jest za daleko”. Paweł Salamucha usłyszał mieszkańców. Druga tężnia powstanie na Lanca

 Pierwsza miała być jednym z pomysłów budżetu obywatelskiego. Dziś trudno przejść obok niej i nie zobaczyć ludzi siedzących przy solance. Teraz Paweł Salamucha, radny Rady Miejskiej w Szczytnie i autor pierwszego projektu, doprowadził do wpisania do budżetu miasta drugiej tężni. Powstanie przy ul. Lanca, obok placu zabaw. - Mieszkańcy, szczególnie seniorzy, ciągle mówili mi jedno: tamta tężnia jest dobra, ale dla nas za daleko - mówi.

  • „Dla nas jest za daleko”. Paweł Salamucha usłyszał mieszkańców. Druga tężnia powstanie na Lanca.
  • Data:

Pierwszą tężnię solankową w Szczytnie otwarto 21 kwietnia 2023 roku w parku przy ul. Pasymskiej. Projekt Pawła Salamuchy wcześniej wygrali sami mieszkańcy w głosowaniu nad budżetem obywatelskim. Inwestycja kosztowała 300 tys. zł. Dziś radny wraca do pomysłu, ale przenosi go na drugą stronę miasta. Rozmawiamy o tym, dlaczego Szczytno potrzebuje dwóch tężni, kto najbardziej zabiegał o kolejną, dlaczego wybrano osiedle Lanca i kiedy mieszkańcy będą mogli z niej korzystać.

 

Pierwsza tężnia działa od trzech lat. Kiedy pan dziś obok niej przechodzi, ma pan poczucie, że mieszkańcy potwierdzili swoim zainteresowaniem wynik głosowania sprzed lat?

Paweł Salamucha: Zdecydowanie. Sam często tam jestem albo przechodzę obok i praktycznie cały czas ktoś siedzi. Ludzie korzystają z tężni, chwalą ją. To pokazało, że ten projekt był potrzebny. Ale wraz z tym zainteresowaniem od początku pojawiał się też drugi głos: „Dobrze, że powstała, tylko dla nas jest za daleko”.

 

I właśnie od tego zaczęła się historia drugiej?

Tak naprawdę pomysł pojawił się już przy pierwszej tężni. Rozmawiałem z mieszkańcami, spotykam się też z seniorami i ten temat wracał. Dla człowieka mieszkającego blisko centrum czy ul. Pasymskiej odległość nie jest problemem. Dla części starszych osób mieszkających po drugiej stronie miasta już tak. Skoro pierwsza tężnia się sprawdziła, uznałem, że warto udostępnić takie miejsce również mieszkańcom tej części Szczytna.

 

Dlaczego właśnie Lanca?

To osiedle, na którym mieszka dużo starszych osób. I właśnie od seniorów słyszałem, że chcieliby korzystać z tężni, ale dotarcie do tej przy Pasymskiej jest dla nich problemem. Dlatego zależało mi, żeby druga powstała bliżej nich.


Reklama

 

Ale lokalizacja przy ul. Lanca ma jeszcze jeden atut. Obok jest plac zabaw.

I to było ważne przy wyborze miejsca. Tężnia powstanie przy placu zabaw, niedaleko „Ogólniaka”. Rodzice przychodzą z dziećmi, dziadkowie z wnukami. Dzieci mogą korzystać z placu, a dorośli w tym samym czasie usiąść przy tężni. W jednym miejscu spotkają się różne pokolenia. Nie chciałem, żeby była to konstrukcja postawiona gdzieś osobno, ale element miejsca, z którego mieszkańcy już korzystają.

 

Czyli druga tężnia nie ma konkurować z pierwszą, tylko uzupełnić mapę miasta?

Dokładnie. Pierwsza zostaje i ma swoich użytkowników. Druga ma służyć przede wszystkim tej części Szczytna, z której do Pasymskiej jest dalej. Jedna lokalizacja okazała się po prostu niewystarczająca.

 

Czego mieszkańcy mogą się spodziewać? Będzie to kopia tężni z Pasymskiej?

Będzie do niej bardzo podobna. Z projektu, który widziałem, wynika, że zachowamy ten sam charakter: wiata i cały system solankowy. Rozmiar może się różnić, ale rozwiązanie i sposób korzystania będą praktycznie takie same. Nie ma potrzeby wymyślać wszystkiego od początku, skoro pierwsza konstrukcja się sprawdziła.

 

Kiedy ruszy budowa?

Inwestycja została wpisana do budżetu miasta na 2026 rok i ma zostać wykonana jeszcze w tym roku. Realizacja odbywa się w formule „zaprojektuj i wybuduj”, więc spodziewam się, że prace ruszą niedługo. To nie jest przedsięwzięcie wymagające wielomiesięcznych robót budowlanych.

 

Przy pierwszej tężni mieszkańcy zdecydowali w głosowaniu nad budżetem obywatelskim. Tym razem trzeba było przekonać radnych i burmistrza. Trudniej?

Reklama

Każda inwestycja wpisywana do budżetu wymaga rozmów i przekonania innych, że warto przeznaczyć na nią pieniądze. Tężnia powstała dzięki przychylności burmistrza. Tutaj najmocniejszym argumentem była pierwsza tężnia. Nie musieliśmy już rozmawiać o teorii. Można po prostu pójść na Pasymską i zobaczyć, czy ludzie z niej korzystają. Korzystają. Drugi argument pochodził bezpośrednio od mieszkańców, którzy wskazywali, że chcą podobnego miejsca bliżej swojego osiedla.

 

Wokół tężni często pojawia się hasło: „godzina jak kilka dni nad morzem”. Pan patrzy na nią bardziej jak na inwestycję zdrowotną czy miejsce spotkań?

Jedno i drugie. Ludzie przychodzą ze względu na solankę i inhalację, ale później okazuje się, że tężnia zaczyna pełnić również funkcję społeczną. Siadają, rozmawiają, spotykają znajomych. W przypadku Lanca dochodzi jeszcze sąsiedztwo placu zabaw. Dziadkowie mogą przyjść z wnukami, rodzice z dziećmi. To może być miejsce, które po prostu zacznie żyć.

 

Pierwsza tężnia była pana pomysłem. Druga też. Będzie trzecia?

Najpierw zbudujmy drugą i zobaczmy, jak zostanie przyjęta. Pierwsza pokazała jedną rzecz: czasami niewielka w skali miasta inwestycja może być używana codziennie przez bardzo wielu mieszkańców. Jeżeli podobnie będzie na Lanca, będziemy mieli najlepszą odpowiedź, czy ten kierunek miał sens.



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama