DART wrócił do Szczytna
Po blisko dwudziestoletniej przerwie wracają turnieje DART-a. W sobotę, 26 lutego do Szczytna zjechało się 40 miłośników lotek, którzy przez blisko 8 godzin rywalizowali ze sobą w bazie szczycieńskiego MOS-u oraz w restauracji „Zacisze”.
- Wcześniej takich turniejów mieliśmy bardzo dużo, a w największym, zorganizowanym na dziedzińcu zamkowym, uczestniczyło 128 osób. Wszystko to działo się jednak ponad 20 lat temu - wspomina Arek Leska, dyrektor MOS-u oraz czynny zawodnik DART-a. - Po długiej przerwie przyszedł czas na reaktywację.
Rozgrywki ruszyły z kopyta, a zawody stały na prawdę wysokim poziomie. Nie zabrakło uczestników z rankingowej czołówki polskiego DART-a oraz mistrzyni polski Małgorzaty Markowskiej. W ciągu dwóch dni rozegrane zostały 3 turnieje: rozgrzewka, główny oraz lucky loser.
- Ci, którzy przyjechali na nocleg do Szczytna już w piątek, mogli przystąpić do turnieju wstępnego, w którym udział brało 20 osób. Na drugi dzień odbyły się główne rozgrywki oraz dodatkowy "turniej" lucky loser. Walczyli w nim zawodnicy, którzy wyszli z fazy grupowej - opisuje Leska. - Ludzie do Szczytna przyjechali z całej Polski, a nawet z zagranicy, bo w turnieju był zawodnik z Londynu.
Turniej rozgrzewkowy:
1. Radosław Łoński
2. Arkadiusz Leska
3. Piotr Sawicki
Turniej główny:
Kobiety
1. Małgorzata Markowska
2. Marta Szwejkowska
3. Ida Koniecpolska
Mężczyźni
1. Jarosław Rogalski
2. Jacek Kowalski
3. Marcin Kruszewski
4. Mateusz Nuczka
Lucky Loser:
1. Piotr Sarnicki.
Fotorelacja z wydarzenia:
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

