Cenna lekcja Patryka Boruckiego
Pojedynek Patryka Boruckiego, który odbył się na jednej z profesjonalnych gal boksu zakończył się jego porażką. Zawodnik ze Szczytna uległ Kacprowi Paradzie, z którym wcześniej dwukrotnie udało mu się zwyciężyć.
Założeniem na walkę było: wyprowadzanie ataków zanim uczyni to przeciwnik, szybkie zejście z linii ciosów przeciwnika i ponowienie ataku. O ile druga runda poszła naprawdę dobrze, tak o pierwszej i trzeciej już dobrze nie można powiedzieć.
- Myślę, że przede wszystkim zawinił brak doświadczenia na tak dużych imprezach - mówi trener, Zenon Jagiełło. - Bałem się, że kamery i cała oprawa go przytłoczy, bo trzeba przyznać, że robiło to wrażenie, przynajmniej na tych, którzy stali z boku. Różnica kolosalna, bo na lokalnych zawodach atmosfera jest raczej "kameralna". Niestety, ale moje obawy się spełniły i trochę go to wszystko sparaliżowało.
Sam Patryk Borucki przegraną walkę traktuje jako cenną lekcję i próbę psychiki.
- Występ na tak dużej gali w telewizji to z pewnością bardzo ciekawe wydarzenie i przeżycie. Jestem bardzo wdzięczny za taką szansę, aczkolwiek pokazałem bardzo mało, jak na moje możliwości. Uważam, że stać mnie na dużo więcej i stać było mnie na wygraną, bo o ile przygotowany fizycznie i boksersko byłem bardzo dobrze, to nie zagrała psychika - mówi. - Nie mogłem dobrze wejść w walkę, rozluźnić się. Dodatkowo była to pierwsza walka po długiej przerwie od treningów i startów (około 4 miesięcy), spowodowanej kontuzją, co także działało na moją niekorzyść. Niestety, nie wyszło, ale wiem, co muszę poprawić, nad czym popracować. - podsumowuje.
DD
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

