Nie spodziewałem, że przyjdzie mi kupić taczkę, łopatę i sprzedawać węgiel – mówi burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski. - Tego chce rząd. To jakieś nieporozumienie. Wtorkowe „Wiadomości” podały informację, że samorządy mają sprzedawać tańszy węgiel. Na efekt nie trzeba było długo czekać. - Mieliśmy już pierwszy telefon, gdzie powstanie u nas taki punkt – mówi Barbara Trusewicz, wicewójt gminy Dźwierzuty.
Naprawdę nie wiemy, czy śmiać się, czy płakać z tego pomysłu – mówią samorządowcy z naszego powiatu. - Takie słowa rzucane w ogólnopolskich mediach mogą wprowadzić sporo zamieszania.
- Węgla nie ma, a ludzie są zdesperowani – dodaje Barbara Trusewicz, wicewójt gminy Dźwierzuty. - We wtorek odebraliśmy telefon od pani, która wprost zapytała nas, kiedy uruchomimy taki punkt, i jaka będzie cena węgla. Ale samorządy nie mają narzędzi do takich działań.
- Nie mamy też skąd wziąć węgla. Rozmawialiśmy z wieloma firmami, ale potencjalni dostawcy boją się do takich przetargów przystępować, bo sami nie wiedzą, czy węgiel będą mieli i w jakiej cenie. A w umowach musielibyśmy zawrzeć przecież kary za niewywiązanie się z dostawy. Patowa sytuacja – dodaje. - Inna rzecz, że nie jesteśmy do takich działań przygotowani infrastrukturalnie. Ten pomysł, to jedna wielka niewiadoma, która może wywołać dodatkowe, niepotrzebne nerwy u mieszkańców.
Pomysłem rządu zniesmaczony jest też burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski.
- Czegoś takiego się nie spodziewałem – mówi. - Mam kupić taczkę i łopatę, utworzyć skład węgla i go sprzedawać albo grozi miastu zarząd komisaryczny. Widziałem ten materiał w telewizji. Skąd my mamy wziąć ten węgiel, skoro go po prostu nie ma? A jeśli jest, to dać go handlującym i temat zamknąć, nie straszyć ludzi. Roboty się nie boję – dodaje. - Jeśli trzeba, to będę jeździł taczką. Pomóc biednej kobiecie, czy nawet 10 to rozumiem, jest to do zrealizowania, ale zapatrzeć w węgiel 23 tysięcy osób, tak jak w przypadku naszego miasta, to już chyba nieporozumienie. Samorządy nie mają takich możliwości – dodaje.
Samorządowcy pytają też, czy przepisy pozwalają na to, by spółki miejskie mogły kupić węgiel i potem go sprzedać? Jaki będzie termin płatności? Która spółka ma potrzebną infrastrukturę i kto zapłaci za realizację tego zadania? Co na to prawo zamówień publicznych, regulaminy wewnętrzne urzędów?
- Pytań jest naprawdę wiele, a takie informacje tylko budują nerwy wśród mieszkańców, którzy naprawdę boją się, że tej zimy nie będą mieli czym się ogrzać – dodają samorządowcy z naszego powiatu.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.