Aktywne Szczytno będzie języczkiem u wagi?
O mandacie nowego radnego Rady Miejskiego w Szczytnie Adama Cudaka zadecydowali... więźniowie z aresztu w Szczytnie. A dokładnie jeden więzień, który oddał na niego głos. - Ja i kandydat na burmistrza Paweł Krassowski mieliśmy w tym środowisku sto procent głosów, żadni inni kandydaci nie zdobyli tam poparcia – śmieje się pan Adam. - Sam nie wiem, co o tym myśleć – żartuje. Obaj panowie zostali radnymi i mogą stać się w radzie miejskiej języczkiem u wagi. Bo żadne z większych ugrupowań nie ma wystarczającej większości, aby rządzić samodzielnie.
Głosowanie w szczycieńskim areszcie było na wagę mandatu radnego, bo Adam Cudak, Adam Gełdon i Wojciech Grochowalski z Aktywnego Szczytna mieli w wyborach poza murami więzienia po 58 głosów. I czekałoby ich losowanie.
- To prawda, ten jeden głos sprawił, że to ja jestem radnym, cieszę się z tego, nie ukrywam, ale nie bardzo wiem, jak to ocenić – żartuje Adam Cudak. - Ot taka wyborcza ciekawostka, myślę – dodaje.
Stowarzyszenie Aktywne Szczytno nie ma własnego burmistrza, ale do rady miejskiej wprowadziło dwóch radnych. Co ciekawe, mogą być oni języczkiem u wagi. Bo żadne z większych ugrupowań – Koalicja Obywatelska (4 mandaty), Razem dla Mieszkańców (4), Wspólnie dla Szczytna (6), Prawo i Sprawiedliwość(5) – nie ma wystarczającej liczby radnych, aby samodzielnie rządzić.
Zapewne będą budowane koalicje, ale nawet połączenie dwóch ugrupowań nie da przewagi dla stabilnego rządzenia. Potrzebne będą co najmniej dwa dodatkowe głosy – być może właśnie radnych Aktywnego Szczytna Pawła Krasowskiego i Adama Cudaka.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

