Tygodnik Szczytno

Piątek, 11 Wrzesień
Imieniny: Eligii, Irmy, Łukasza

Reklama

Reklama

125 młodych cietrzewi ze Spychowa. Większość ruszyła już w Polskę

W naturze zostało ich niewiele, dlatego każdy młody ptak ma znaczenie. Ośrodek Hodowli Cietrzewia Nadleśnictwa Spychowo zakończył kolejny sezon z wynikiem 125 odchowanych cietrzewi. Większość - 109 trafiła już do nadleśnictw prowadzących działania na rzecz odbudowy gatunku. Pozostałe 16 zostało w Spychowie. Za liczbami kryje się jednak znacznie trudniejszy sezon, niż może sugerować jego finał.

  • 125 młodych cietrzewi ze Spychowa. Większość ruszyła już w Polskę.
  • Data:

Cietrzew od lat walczy w Polsce o przetrwanie. Krajową populację szacuje się na zaledwie 200–300 osobników. W tej sytuacji ośrodek działający w Spychowie nie jest przyrodniczą ciekawostką. Stał się jednym z miejsc, z których młode ptaki ruszają później do lasów w różnych częściach kraju.

W tym roku udało się odchować ich 125. Wynik przyszedł jednak po tygodniach, w których hodowcy musieli mierzyć się z warunkami szczególnie groźnymi dla piskląt.

- Tegoroczny sezon był wyjątkowo trudny pod kątem warunków pogodowych w okresie klucia i wychowu piskląt. Nagłe zmiany pogody, spadki i wzrosty temperatur oraz ulewne deszcze pod koniec czerwca i na początku lipca negatywnie wpływały na młody przychówek - mówi Adam Geldon z Nadleśnictwa Spychowo.

Młode cietrzewie są wtedy szczególnie wrażliwe. Nie mają jeszcze w pełni rozwiniętej termoregulacji, dlatego gwałtowne ochłodzenie czy długotrwały deszcz mogą decydować o ich przeżyciu.

 

Najważniejszy etap tegorocznej operacji rozpoczął się w sierpniu. 109 młodych cietrzewi przekazano nadleśnictwom zaangażowanym w odbudowę populacji gatunku.


Reklama

Kolejnych 16 pozostało w Spychowie. Część z nich ma zasilić miejscową populację, inne zostaną wykorzystane do zwiększania różnorodności genetycznej stada hodowlanego.

Przeniesienie ptaka nie kończy jednak procesu. Cietrzew nie może po prostu przyjechać w skrzyni do nowego lasu i zostać wypuszczony.

Młode, gdy osiągną odpowiedni wiek, trafiają najpierw do wolier adaptacyjnych. Spędzają w nich około dwóch miesięcy. W tym czasie oswajają się z otoczeniem, w którym później będą musiały radzić sobie już bez pomocy człowieka.

 

Ośrodek Hodowli Cietrzewia Nadleśnictwa Spychowo działa od 2018 roku. Od tego czasu do natury przekazano blisko 900 wyhodowanych tutaj ptaków.

Tegorocznym odchowem zajmował się zespół kierowany przez Aleksandra Adamskiego, który pracuje w ośrodku wraz z żoną i współpracownikami.

Samo zwiększanie liczby ptaków nie wystarczy jednak do odbudowania gatunku. Po otwarciu woliery zaczyna się znacznie trudniejszy sprawdzian. Cietrzew musi znaleźć pokarm, uniknąć drapieżników, przetrwać zimę, a później przystąpić do rozrodu.

I właśnie dlatego leśnicy równolegle pracują nad tym, co dzieje się poza ośrodkiem.

Reklama

- Coroczne wypuszczanie kolejnych ptaków do natury to tylko połowa sukcesu. Niezwykle ważne jest stworzenie i utrzymanie odpowiednich biotopów, w których cietrzewie mogą się zaadaptować, zdobywać pokarm i rozmnażać - podkreśla Adam Geldon.

 

To oznacza pracę nad siedliskami, ale również ograniczanie presji człowieka i drapieżników. Cietrzew jest ptakiem płochliwym. Częsta obecność ludzi w miejscach jego bytowania może utrudniać mu normalne funkcjonowanie, szczególnie w okresach ważnych dla rozrodu.

Działania Nadleśnictwa Spychowo są częścią programu czynnej ochrony populacji głuszca i cietrzewia Lasów Państwowych. Reintrodukcja prowadzona jest również w ramach projektu „Razem dla natury – ochrona gatunków i siedlisk na terenach cennych przyrodniczo”, związanego z Funduszami Europejskimi na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko 2021–2027. Ośrodek hodowlany utrzymuje natomiast Nadleśnictwo Spychowo ze środków własnych pochodzących ze sprzedaży drewna.

 

Fot. Aleksander Adamski



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama