„Zawsze można było na niego liczyć”. Dziś to Jakub Kulik potrzebuje pomocy
Strażak ochotnik, były żołnierz wojsk powietrznodesantowych, dziś policjant. Jakub Kulik został ciężko ranny podczas interwencji w Krakowie. W Bielsku-Białej, skąd pochodzi, druhowie z OSP Leszczyny mówią o nim bez wielkich słów: pogodny, pomocny, człowiek, na którym zawsze można było polegać. Prezes jednostki po informacji o postrzeleniu Jakuba przyjechał nocą do remizy i spojrzał na jego zdjęcie wiszące na pamiątkowym tablo. „Łza się w oku kręci” – przyznaje.
Jakub Kulik jest jednym z policjantów rannych podczas interwencji po ataku w centrum Krakowa. Za mundurem funkcjonariusza stoi jednak historia służby, która zaczęła się znacznie wcześniej.
Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i Radia BIELSKO, Kulik pochodzi z Bielska-Białej. Uczył się w II Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Asnyka. Związał się z Ochotniczą Strażą Pożarną Bielsko-Biała Leszczyny, później służył w 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym, a następnie trafił do Policji.
JEGO ZDJĘCIE WCIĄŻ WISI W REMIZIE
Choć zawodowo przeniósł się do Krakowa, nie zerwał więzi z jednostką OSP. Jak opisuje Radio BIELSKO, jego fotografia znajduje się na pamiątkowym tablo przygotowanym z okazji 115-lecia jednostki w Leszczynach.
Po informacji o tragedii prezes OSP Władysław Szypuła przyjechał nocą do strażnicy.
– Łza się w oku kręci, jak się pomyśli o tym, że on teraz walczy o życie – powiedział Radiu BIELSKO.
To nie jest opowieść o policjancie poznanym dopiero po dramatycznej interwencji. Druhowie znają go od lat.
„ZAWSZE MOŻNA BYŁO NA NIEGO LICZYĆ”
Szypuła wspomina Kulika jako człowieka pogodnego, pomocnego i życzliwego. Najważniejsze było jednak zaufanie. W służbach ratowniczych oznacza ono coś więcej niż dobre relacje. Strażak wchodzący do akcji musi wiedzieć, że człowiek obok nie wycofa się w najtrudniejszym momencie. Prezes OSP powiedział Radiu BIELSKO, że w przypadku Jakuba takiego pytania nie było. Koledzy wiedzieli, że mogą na nim polegać. W sobotę ta cecha została wystawiona na najtrudniejszą próbę.
Kulik wraz z drugim policjantem podjął interwencję wobec uzbrojonego napastnika. Obaj funkcjonariusze zostali postrzeleni.
STRAŻ, WOJSKO, POLICJA
Droga zawodowa Jakuba Kulika układa się w jeden ciąg. Najpierw OSP. Potem wojsko. Następnie Policja. Radio BIELSKO potwierdza, że służył w 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym. Mimo przeprowadzki i kolejnych etapów służby nadal pozostawał związany z jednostką OSP Leszczyny.
Wirtualna Polska wcześniej opisywała, że także po rozpoczęciu pracy w Policji wracał do swojej jednostki i angażował się w jej działalność. Dla ludzi, którzy znali go wcześniej, wydarzenia z Krakowa nie stworzyły więc nowego obrazu Jakuba Kulika. Raczej pokazały publicznie cechy, które oni znali od dawna.
W LESZCZYNACH MODLĄ SIĘ O JEGO POWRÓT
Po informacji o postrzeleniu druha strażacy zaczęli organizować pomoc.
Radio BIELSKO podało, że w kościołach na Leszczynach i Złotych Łanach zaplanowano modlitwy w intencji powrotu policjanta do zdrowia. Druhowie deklarują również, że jeśli tylko stan Jakuba na to pozwoli, chcą odwiedzić go w szpitalu.
– To bohater krakowskiej tragedii, który z drugim kolegą policjantem uratował wiele istnień ludzkich. Należy im się szacunek – mówił Władysław Szypuła na antenie radia.
APEL O KREW TRWA
Po tragedii ruszyły apele o oddawanie krwi dla rannego policjanta. W publicznych komunikatach pojawiła się jednak rozbieżność dotycząca grupy krwi. Radio BIELSKO podało O Rh+, podczas gdy wcześniejsze apele publikowane po ataku wskazywały AB Rh+.
Dlatego osoby, które chcą pomóc, powinny przed wizytą w punkcie krwiodawstwa sprawdzić aktualny komunikat właściwego centrum krwiodawstwa lub organizatora zbiórki. Publiczna służba krwi przypomina przy tym, że potrzebne są wszystkie grupy krwi.
„ZWYKŁY CHŁOPAK”, KTÓRY ZAWSZE POMAGAŁ
Najbardziej poruszające w opowieści druhów nie są jednak słowa o bohaterstwie. To raczej obraz człowieka, który przez lata wybierał miejsca, gdzie trzeba było być gotowym do pomocy. OSP. Wojsko. Policja. Nie stał się takim człowiekiem 7 listopada. Tego dnia po prostu zrobił to, czego jego koledzy spodziewali się po nim od lat: nie zostawił innych samych w chwili zagrożenia.
Źródła informacji o Jakubie Kuliku: ustalenia Wirtualnej Polski oraz najnowsza rozmowa Radia BIELSKO z Władysławem Szypułą, prezesem OSP Bielsko-Biała Leszczyny. (Radio BIELSKO)
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

