W wannie, czy w bagnie? Ponad 60 osób szukało kobiety
28 strażaków i aż 40 policjantów szukało 48-letniej kobiety, która najprawdopodobniej sama zadzwoniła do operatora Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego i poprosiła o pomoc. Tłumaczyła, że jest jej zimno i znajduje się na... i tu jest właśnie rozbieżność.
Operator usłyszał, że na bagnie. Natychmiast postawił na nogi służby ratunkowe. Strażacy, policjanci zaczęli przeczesywać pola, łąki, lasy w okolicy Burdąga i Waplewa. Wzywano nawet grupę nurków z Mrągowa. Ale ani kobiety, ani bagien nie znaleźli. W międzyczasie zaczęto analizować treść wezwania. Niektórzy usłyszeli, że kobieta powiedziała „wannie”, a nie „bagnie”.
Zaczęto szukać 48-latki w innych miejscach. W końcu na całą i zdrową kobietę natknęli się policjanci patrolujący jedną z leśnych dróg w okolicy Waplewa.
Sprawę wyjaśniają policjanci.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

