Szczytno w kolejowej pajęczynie, czy będzie bezpiecznie?
Wygląda na to, że od 13 marca z dworca kolejowego w Szczytnie będzie można dotrzeć, i to bez przesiadki, do wielu miast w Polsce: Warszawy, Szczecina, Gdyni, Koszalina, Białegostoku, Siedlec, Malborka, czy Sopotu... Tak przynajmniej wynika z opublikowanego przez PKP rozkładu jazdy – poinformowali naszą redakcję Czytelnicy „Tygodnika Szczytno”. Ale jest pewne „ale”. Czy to bezpieczne – pyta jeden z czytelników?
Na dowód przesłano nam naszej redakcji rozkład jazdy, który zacznie obowiązywać od 13 marca. Jest się z czego cieszyć, bo takie połączenia to szansa na wyjazd na dobry urlop, ale też szansa dla naszego miasta, że dotrze tu więcej turystów. Drogi w naszym kraju, choć coraz lepsze, wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Są też zwyczajnie niebezpieczne i czasochłonne.
Nasz Czytelnik zwraca jednak uwagę na inny aspekt tych połączeń.
- Czy w kontekście kilku ostatnich wypadków, do których doszło na naszych przejazdach kolejowych są one dobrze pozabezpieczane – pyta. - Pociąg w naszym powiecie zatrzyma się tylko w Szczytnie przez pozostałe stacje przejedzie bez postoju. Zapewne będzie też rozwijał ogromne prędkości. Nasi mieszkańcy przyzwyczajeni są do kilku pociągów dziennie. Gdy dołożymy do tego transport pociągów kolejowych, a tych też ma przybyć z racji remontowanych torów na odcinku Korsze – Ełk, który ma potrwać do 2030 roku, obawiam się, że pierwsze miesiące mogą być tragiczne. Proszę zwrócić się do zarządców dróg i kolei, czy takie przejazdy kolejowe jak Młyńsko – Płozy, Olszyny – Niedźwiedzie oraz ten w Świętajnie są dobrze pozabezpieczane? Wszyscy wiemy, że systematycznie dochodzi tam do wypadków, i to przy minimalnym ruchu. Proszę o interwencję.
Zgodnie z prośbą takie pytania wysłaliśmy do PKP oraz zarządców dróg. Czekamy na odpowiedź.

Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

