SKS straci trzy punkty?
Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej chce zweryfikować wynik derbowego meczu Omulew Wielbark - SKS Szczytno. Pojedynek 3:1 wygrali piłkarze ze Szczytna. Problem jednak w tym, że na boisku w drużynie SKS pojawił się Grzegorz Kozicki, który powinien pauzować za czwartą żółtą kartkę. SKS-owi grozi walkower i strata trzech punktów. Mogą one przypaść Omulwi, która tych punktów bardzo potrzebuje.
Decyzja związku jest nieprawomocna.
- Na pewno będziemy się od niej odwoływali – mówi Marcin Cieślik, trener SKS. - Informacje z ekstranetu, wewnętrznej sieci związku, nie informowały nas o tym zagrożeniu. Wiedzieliśmy o kartkach, ale sądziliśmy, że walkower z Mikołajkami je zresetował, dlatego nie ma już tej informacji w ekstranecie. Nie było w tym naszego działania z premedytacją. Skoro nie ma takiej informacji na oficjalnej stronie związku, to znaczy, że wszystko jest ok. Dlatego Grzegorz zagrał.
Z kolei szkoleniowiec z Wielbarka Mariusz Korczakowski twierdzi, że jeszcze przed meczem informował o tym zagrożeniu działaczy SKS.
- Prawo jest po to, aby je przestrzegać – mówi. - Trochę dziwię się działaczom ze Szczytna, że chcieli to zataić. Nie można zwalać wszystkiego na ekstranet, tym bardziej, że każdy klub ma własne statystyki i doskonale wiedzieli o sytuacji.
Mariusz Korczakowski jest też członkiem komisji, która weryfikuje wynik konfliktowych meczów.
- Ale w tym przypadku zrezygnowałem z uczestnictwa, bo rodzi to konflikt interesów – mówi. - W poniedziałek wysłałem do związku pismo z prośbą, by wyłączyli mnie z orzekania w tej sprawie.
Decyzja związku ma być znana na początku przyszłego tygodnia.
Fot. Daniel Bednarczyk
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

