Przy ognisku wróciła historia spalonego kościółka. Tak wyglądała Noc Bibliotek w Lipowcu
Nie było klasycznego spotkania między regałami. Było ognisko, rozmowy mieszkańców, młodzież, żołnierze z 8 Batalionu Radiotechnicznego i opowieść o kościółku, którego już nie ma. Gminna Biblioteka Publiczna w Lipowcu włączyła się w ogólnopolską Noc Bibliotek, pokazując, że lokalna historia najlepiej żyje wtedy, gdy ktoś chce jej słuchać.
Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem „Biblioteka (się) sprawdza”. W Lipowcu sprawdzono to dosłownie. Biblioteka wyszła poza swoje mury i zorganizowała wieczór, w którym książki ustąpiły miejsca wspomnieniom i rozmowom.
Przy ognisku spotkali się mieszkańcy, młodzież, czytelnicy oraz żołnierze z 8 Batalionu Radiotechnicznego w Lipowcu.
Historia, której nie ma w podręczniku
Najwięcej uwagi przyciągnęła opowieść jednej z mieszkanek o starym kościółku w Lipowcu, który spłonął. To właśnie takie historie – rodzinne, sąsiedzkie, przekazywane z pamięci – budują lokalny obraz miejsca i pokazują, jak wiele jeszcze można ocalić od zapomnienia.
– Również w Lipowcu przekonaliśmy się, że biblioteka potrafi łączyć pokolenia, budować relacje i być miejscem, w którym historia spotyka się z teraźniejszością – mówi Małgorzata Walas, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Lipowcu.
Biblioteka bez regałów, ale z pamięcią
W tym spotkaniu nie chodziło o frekwencję ani rozbudowany program. Najważniejsza była obecność ludzi, którzy przyszli porozmawiać, posłuchać i opowiedzieć własne historie.
– Bo biblioteka to nie tylko książki. To ludzie, wspomnienia i historie, które łączą pokolenia – podkreśla Małgorzata Walas.
Lipowiecka Noc Bibliotek pokazała, że do budowania pamięci miejsca nie zawsze potrzebna jest sala, scena czy mikrofon.
Czasem wystarczy ognisko, kilka pokoleń przy jednym stole i ktoś, kto jeszcze pamięta.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

