Pociągi jeżdżą rzadko, ale często „trafiają”
W ostatnich dniach doszło do dwóch zdarzeń na przejazdach kolejowych. Nadjeżdżające pociągi „atakowali” kierowcy samochodów. Wypadki wyglądały poważnie, ale na szczęście obyło się bez poważnych obrażeń.
W sobotę, 6 stycznia, tuż przed godziną dziewiątą rano, na przejeździe kolejowym na trasie Jeruty – Świętajno, bus zderzył się z pociągiem osobowym PKP Intercity relacji Szczecin-Białystok. Pociągiem podróżowało 150 osób.
Kierowcą busa był 30-letni mieszkaniec gminy Świętajno. Był trzeźwy, niemniej policjanci odebrali mu prawo jazdy za spowodowanie zagrożenia w ruchu lądowym.
- Na szczęście nikt z pasażerów oraz obsługi nie ucierpiał – mówi sierżant Emila Pławska ze szczycieńskiej policji. - Kierowca busa z krasy też wyszedł bez większych obrażeń. 30-latek stanie przed sądem – dodaje.
Do kolejnej kolizji samochodu z pociągiem doszło we wtorek, 9 stycznia po godz. 22. Ford transit zderzył się z szynobusem na przejeździe kolejowym na ulicy Nowowiejskiego w Wielbarku.
- I tym razem nikomu nic się nie stało – informuje sierżant rzecznik prasowa policji. - Z naszych ustaleń wynika, że kierowca nie zastosował się do znaku stop oraz nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Zostało mu zatrzymane prawo jazdy.
Samochodem kierował 46-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego. Autobusem szynowym relacji Braniewo – Chorzele jechały jedynie 25-letnia maszynistka oraz 56-letnia kierownik pociągu.
Wszyscy uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Pociąg zerwał z samochodu jedynie zderzak.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

