Tygodnik Szczytno

Wtorek, 6 Październik
Imieniny: Flawii, Justyna, Rajmunda –

Reklama

Reklama

Orzeł, policja i spór o patriotyzm. Niemczuk opisuje „remis ze wskazaniem”

Jerzy Niemczuk zaczyna od nagrody odebranej w żyrardowskiej Resursie, ale szybko schodzi z oficjalnej sceny w sam środek sporu o to, czym jest symbol, czym artystyczna wariacja i kto ma prawo decydować o granicach patriotycznej wrażliwości. W tle: kolorowy orzeł, interwencja policji, koszulka z „germańską kurą” i pojedynek na argumenty, który autor podsumowuje jako „remis ze wskazaniem”.

  • Orzeł, policja i spór o patriotyzm. Niemczuk opisuje „remis ze wskazaniem”.
  • Data:

O darciu pierza

W pięknej żyrardowskiej Resursie wręczono mi nagrodę. O dużej wadze i zaskakującą, bo się jej nie spodziewałem. Mimo licznych przeszkód pojechałem z Mazur, żeby ją odebrać. Odebrałem ją z rąk Czarka Harasimowicza, którego znam od lat cenię i lubię, więc mnie to wzruszyło.


W tle zdarzenia nie zabrakło innych zaskoczeń, bo pojawił się oldskulowy patriota, przypominający tych, których spotykałem nie tak dawno na demonstracjach, gdzie osamotnieni dzielnie przeciwko nam protestowali.  Chuderlawy, w stylu suszonego śledzia, niby wykrochmalony, a jednak jakby przykurzony, w oczach miał zimne ognie pobudzenia narodowego. A pobudził go widok orła, którego wytropił na towarzyszącej wydarzeniu wystawie. 


Orzeł, starannie wykonany, sprawiał wrażenie poprawne. W stylu naszego polskiego nielota z Peerelu z przydatkiem korony i aureoli z gwiazdek. Z podpisem na dole: artREWOLUCJA. Wzburzenie wywołało to, że ptak był pomalowany na żółto, czerwono i niebiesko, co rzekomo nasuwa skojarzenie z promocją elgiebetów. Mnie się to raczej skojarzyło ze starą piosenką zespołu Dwa Plus Jeden, której refren brzmiał: więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko. Wprawdzie w refrenie z powodów rymotwórczych czerwonego zabrakło, ale jest mowa o kolorach tęczy. Była to w owych czasach niewinna zachęta nadania szarej rzeczywistości ciepłych barw. Nie wykluczam, że ta zachęta do malowania stała się podświadomą inspiracją dla artysty jako optymistyczna i zachęcająca. 


Reklama


Osobnik żądał usunięcia ptaka, którego uznał za obrazę polskiej świętości, a ponieważ się awanturował i próbował aktu sprawiedliwości dokonać własnoręcznie, jego samego usunięto z Resursy. Usunięty nie poprzestał na tej próbie, po godzinie wrócił w licznej asyście policji.


Rozpoczął się konkurencyjny happening, w którym odegrałem niewielką rolę. Artysta tłumaczył, że interpretacja urażonego patrioty nie ma nic wspólnego z jego twórczym zamysłem, do którego ma prawo. 


Zauważyłem, że pobudzonemu asystuje osobnik w typie piwnym, na którego brzuchu wypina się konkurencyjny ptak, także nielot, tyle że w ponurym stylu germańskiej kury, a pod brzuchem dwa napisy - Bóg i Ojczyzna - i przyłączyłem do wymiany zdań. Najpierw próbowałem wytłumaczyć odzianemu w orła, że  ten z wystawy nie jest żadnym symbolem, bo ten umieszcza się na sztandarach, orderach i banknotach, tylko wariacją, do czego każdy artysta ma prawo. Doszło niestety do nieporozumienia, osobnik uznał, że sformułowałem wobec niego oskarżenie psychiatryczne a moje semantyczne rozważania na temat wariacji i  wariantów na nic się zdały, więc przeszedłem do kontrataku i powiedziałem, że jego orzeł ulegający germańskim wpływom i do tego umieszczony na czarnej bieliźnie z Bogiem i Ojczyzną poniżej pępka – honoru się jakoś w tym nie dopatrzyłem - obraża moją polską wrażliwość i nakazałem mu się rozebrać. Oczywiście odmówił. Radził mi, że jak się nie podoba, to mogę wezwać policję. Niepotrzebnie. Policja była na miejscu. Skończyło się na tym, że uczestników zajścia spisała, a ja, żeby nie być dłużnym, spisałem to po swojemu.

Reklama


Artur Krajewski, twórca inkryminowanego ptaka, podziękował mi, że go wsparłem i wywalczyłem remis ze wskazaniem. 
Jerzy Niemczuk


PS. Licznym i czujnym czytelnikom, dziękuję wytknięcie kuriozalnego błędu w moim poprzednim felietonie. Przypisałem rolę Skrzetuskiego Olbrychskiemu z przyczyn, których nie ogarniam. Jak powiadał redaktor Grydzewski: 
- Dobrze wiem, że Słowacki napisał „Pana Tadeusza”, ale i tak zawsze sprawdzam. 
Ja zapomniałem. 

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama