Od Małego Domowego po pensje w ratuszu. Mądrzejowski o Szczytnie, Trybunale i ludzkiej ciekawości
Wiesław Mądrzejowski zaczyna od rzeczy osobistej: choć mieszkał w dużych miastach i spędził lata w Warszawie oraz Gdyni, to Szczytno nazywa miejscem, do którego wraca „do siebie”. Potem przechodzi do polityki i Trybunału Konstytucyjnego, a na końcu bierze na warsztat temat, który w ostatnich dniach rozpalił lokalną ciekawość – zarobki burmistrza i jego zastępcy.
Moje trzy zdania. 19.10.2026
1. Poznałem w moim już dość długim życiu spory kawałek świata, wychowałem się w dużym mieście wówczas 300 tysięcznym, studiowałem i parę lat przepracowałem w też w sporym Toruniu, wiele lat zajęła mi praca i życie w Warszawie, za moje miejsce na ziemi uważam także Gdynię gdzie każdego roku spędzam kilka miesięcy, gdy ponad pół wieku temu trafiłem do Szczytna nie przypuszczałem, iż gdziekolwiek mnie losy nie rzucą będę jednak zawsze wracał tutaj po prostu do siebie, do nas, nad Małe Jezioro Domowe, nad którym stoi nasz dom.
2. Trybunał Konstytucyjny, który prezes polecił niegdyś zlikwidować kierując do niego swoich partyjnych funkcjonariuszy nie działa już od wielu lat, zamiast instytucji dokonującej najwyższych wykładni prawa stał się partyjną przybudówką, wszelkie próby jego naprawy są obecnie skrajnie trudne gdyż lokator Belwederu (w.n.l.g) będzie je torpedował nie wykluczając odwołania się do argumentów pozaprawnych, warto przypomnieć, iż Trybunału nie było w Polsce aż do ponurego 1982 roku (mało kto to pamięta) a decyzję o jego ustanowieniu podjął nie kto inny jak generał Jaruzelski (chichot historii) i może właśnie stąd jego dzisiejsza kompromitacja?
3. Mało co wzbudza tak wielkie zainteresowanie jak zawartość cudzych kieszeni, no może poza tym kto z kim i jak, taka już ludzka natura, wydarzeniem ostatnich dni było w Szczytnie opublikowanie na żądanie części radnych pełnych zarobków burmistrza i jego zastępcy, co właściwie powinno być zawsze do wglądu na stronach Urzędu Miasta i dotyczyć wszystkich osób opłacanych przez to miasto, pensje nie powiem są godne, ale też i nie rzucają na kolana, czy ich wysokość odpowiada wkładowi i wynikom ich pracy okaże się przy kolejnych wyborach, a jak na razie ciekawość gawiedzi została zaspokojona.
W A M
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

