Nocne nagranie z groźbami wobec szkoły w Szczytnie. Policja zajmuje się sprawą
W nocy między uczniami i rodzicami w Szczytnie zaczęło krążyć nagranie, na którym zamaskowana osoba trzyma nóż i kieruje groźby pod adresem konkretnych osób. Pada też nazwa jednej ze szczycieńskich placówek i zapowiedź przemocy następnego dnia. Rodzice zaczęli alarmować policję. Służby znają sprawę i prowadzą czynności. Na tym etapie nie przesądzają, czy za nagraniem stoi realny zamiar działania.
Film zaczął być rozsyłany późnym wieczorem i w nocy. Na nagraniu widać zamaskowaną młodą osobę z nożem w ręku. Autor wymienia nazwiska i kieruje groźby wobec osób związanych z konkretną placówką oświatową w Szczytnie. Pada również sformułowanie zapowiadające przemoc następnego dnia.
Nie publikujemy nazwy szkoły ani nazwisk wymienionych na nagraniu. Na tym etapie ich rozpowszechnianie mogłoby jedynie zwiększyć strach wśród uczniów i rodziców.
RODZICE ZACZĘLI DZWONIĆ NA POLICJĘ
Nagranie szybko zaczęło krążyć w prywatnych wiadomościach i grupach. Trafiło też do naszej redakcji. Rodzice, którzy je otrzymali, zaczęli zgłaszać sprawę policji.
Z naszych informacji wynika, że służby już prowadzą czynności. Sprawdzają pochodzenie filmu, osobę, która go nagrała, oraz to, czy zapowiedzi zawarte w materiale mogą stanowić realne zagrożenie.
PO OSTROŁĘCE I WYSZKOWIE TAKICH GRÓŹB NIE MOŻNA BAGATELIZOWAĆ
Sprawa pojawia się w wyjątkowo napiętym momencie. 7 października 19-letni uczeń szkoły w Ostrołęce zaatakował ostrym narzędziem osoby znajdujące się w placówce. Rannych zostało dziewięć osób. Dzień później w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek zaatakował pracowników szkoły; jedna osoba zginęła.
Po tych zdarzeniach w całym kraju trwa dyskusja o przemocy wśród młodzieży, bezpieczeństwie szkół i roli internetu. W przestrzeni publicznej pojawia się również pytanie, czy część zdarzeń lub gróźb może mieć związek z internetowym „challenge’em”. Na razie brak potwierdzenia, że istnieje jeden zorganizowany trend łączący te przypadki. Służby badają poszczególne sprawy i ich ewentualne powiązania.
NIE UDOSTĘPNIAĆ, TYLKO ZGŁASZAĆ
W takiej sytuacji najgorszym rozwiązaniem jest dalsze rozpowszechnianie filmu dla sensacji. Każde kolejne udostępnienie zwiększa jego zasięg, może potęgować strach wśród uczniów i utrudniać oddzielenie faktów od plotek.
Jeżeli ktoś otrzymał nagranie albo posiada informacje mogące pomóc w ustaleniu jego autora, powinien zachować materiał i przekazać go policji, zamiast publikować go w mediach społecznościowych.
Rodzice powinni też rozmawiać z dziećmi i zwracać uwagę na informacje przekazywane przez szkołę oraz służby. Sytuacja wymaga ostrożności, ale nie paniki. Policja zna sprawę i działa. Najważniejsze teraz jest ustalenie, kto nagrał film i czy za groźbami stoi realny zamiar działania.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

