Książki na półkę, łopaty w dłoń
Nie samymi książkami żyje biblioteka. W Lipowcu pracownice Gminnej Biblioteki Publicznej zamieniły czytelniane karty na łopaty i grabie.
W jesienny poranek wyszły przed budynek i zabrały się za porządki. Wyrównały teren, posadziły rośliny, rozłożyły korę, a potem wspólnie dopieściły każdy szczegół przy bibliotecznym ogrodzie.
Zakończenie robót nie mogło obyć się bez ogniska. Były kiełbaski, rozmowy i śmiech – taki nieformalny finisz dnia, który zamienił pracę w spotkanie.
Bibliotekarki z Lipowca pokazują, że biblioteka to nie tylko regały i katalogi, ale też ludzie, którzy potrafią wspólnie działać – z energią i pomysłem.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

