Kontrterroryści pojechali do Linowa. Gdy otworzyli pakunek, znaleźli papierosy
Policjanci, pirotechnicy, kontrterroryści i strażacy zostali postawieni na nogi po znalezieniu podejrzanego pakunku na polu w Linowie. Najpierw trzeba było wykluczyć zagrożenie. Dopiero później służby zajrzały do środka. Finał okazał się zaskakujący: w paczce znajdowały się papierosy. Teraz policja ustala, kto ją zostawił i skąd pochodziła.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 listopada, około godziny 10. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie otrzymał zgłoszenie o ładunku niewiadomego pochodzenia, który przypadkowa osoba znalazła na polu w miejscowości Linowo.
Na miejsce pojechali policjanci. Po potwierdzeniu zgłoszenia rozpoczęła się akcja z udziałem kolejnych służb.
Do Linowa skierowano funkcjonariuszy Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego KPP w Szczytnie, policjantów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Olsztynie oraz strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Olsztynie.
NAJPIERW TRZEBA BYŁO WYKLUCZYĆ ZAGROŻENIE
Pakunku nie można było po prostu otworzyć.
Najpierw służby sprawdziły, czy może stanowić zagrożenie. Dopiero po zakończeniu tych czynności przystąpiono do sprawdzenia zawartości.
– Policjanci potwierdzili zgłoszenie, a z uwagi na charakter znaleziska do działań skierowano także policjantów zajmujących się rozpoznaniem minersko-pirotechnicznym, kontrterrorystów oraz strażaków. Po wykluczeniu zagrożenia sprawdzono zawartość pakunku – przekazuje mł. asp. Agata Stefaniak z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.
W środku były papierosy.
SKĄD WZIĘŁA SIĘ PACZKA NA POLU?
Na tym sprawa się jednak nie kończy.
Policjanci ustalają teraz okoliczności, w jakich pakunek znalazł się na polu w Linowie. Sprawdzają także, kto mógł mieć z nim związek.
– Wewnątrz znajdowały się papierosy. Policjanci prowadzą dalsze czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia – dodaje mł. asp. Agata Stefaniak.
Na razie policja nie podaje, ile papierosów znajdowało się w pakunku, skąd pochodziły ani do kogo mogły należeć.
Wiadomo jedno: znalezisko, które początkowo uruchomiło procedury związane z potencjalnym zagrożeniem, okazało się paczką z papierosami. Teraz najważniejsze pytanie brzmi nie „co było w środku?”, lecz „kto i dlaczego zostawił ją na polu w Linowie?”.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

