Hubertus wyszedł z lasu. Sask Mały pokazał łowiectwo od kuchni
Pokaz hipiczny, psy myśliwskie, sygnały łowieckie i gulasz z jelenia – tak wyglądał „Szczycieński Jeleń – Hubertus Powiatowy”, który 17 października odbył się w Sasku Małym. Na terenie ujeżdżalni koni spotkali się myśliwi, mieszkańcy i osoby zainteresowane tradycją łowiecką.
Wydarzenie zorganizowały Powiat Szczycieński oraz koła łowieckie działające na terenie powiatu. Program połączył pokaz jeździecki, prezentację psów myśliwskich i wystawę łowiecką. Oprawę muzyczną zapewnili sygnaliści, a na scenie wystąpiła Gabriela Morawska.
Na miejscu działały też stoiska Lasów Państwowych i Kół Gospodyń Wiejskich. Uczestnicy mogli kupić wyroby z dziczyzny i spróbować gulaszu z jelenia.
Dla części uczestników Hubertus był okazją do zobaczenia z bliska elementów kultury łowieckiej, które zwykle pozostają poza codziennym życiem mieszkańców.
– Najbardziej podobało mi się to, że nie było tu tylko oglądania z daleka. Można było zobaczyć psy, konie, porozmawiać z myśliwymi i dowiedzieć się, jak wygląda ich praca. Dla dzieci to też było coś nowego – mówi jeden z uczestników wydarzenia.
– Przyjechaliśmy głównie dla pokazów i atmosfery. Fajne było połączenie tradycji, muzyki i naprawdę pysznego jedzenia. Takie wydarzenia przyciągają ludzi, bo każdy znajduje tu coś dla siebie – dodaje kolejna uczestniczka.
Hubertus to dla środowiska łowieckiego nie tylko święto, ale też okazja do pokazania swojej działalności i obrzędów.
– Łowiectwo to nie tylko polowanie. To także gospodarka łowiecka, opieka nad zwierzyną, praca w łowisku i odpowiedzialność za stan populacji. Chcemy, żeby podczas takich spotkań ludzie mogli zobaczyć ten szerszy obraz – mówi jeden z myśliwych obecnych w Sasku Małym.
– Hubertus ma swoją oprawę, sygnały i tradycję, ale najważniejsze jest spotkanie z ludźmi. Możemy wyjaśnić, czym zajmują się koła łowieckie i odpowiedzieć na pytania, które często pojawiają się wokół łowiectwa – podkreśla kolejny z uczestników ze środowiska myśliwskiego.
„Szczycieński Jeleń” połączył więc pokaz, edukację i lokalne smaki. W Sasku Małym tradycja łowiecka wyszła z lasu i została pokazana mieszkańcom z bliska.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

