Helikopter w... potrzebie
W ostatnich dniach dwukrotnie ratowniczy helikopter lądował w Rozogach. Za każdym razem wzbudzał ciekawość, wręcz sensację i kojarzony był z jakimś katastroficznym wydarzeniem. Ciekawscy ściągali więc na miejsce „katastrofy” kto czym mógł, mimo że w istocie nie było na co patrze...
W ostatnich dniach dwukrotnie ratowniczy helikopter lądował w Rozogach. Za każdym razem wzbudzał ciekawość, wręcz sensację i kojarzony był z jakimś katastroficznym wydarzeniem. Ciekawscy ściągali więc na miejsce „katastrofy” kto czym mógł, mimo że w istocie nie było na co patrzeć. Zmieniły się bowiem zasady dysponowania lotniczej karetki. Możemy się do jej widoku przyzwyczajać, bo najprawdopodobniej będzie już ona u nas częstszym gościem.
Jeszcze do niedawna helikopterów medycznych używano w Polsce sporadycznie, bo też i nie było ich wiele. Nowa „twarz” ratownictwa medycznego zmieniła się przed niespełna trzema laty, kiedy zapadły decyzje dotyczące rozbudowy taboru lotniczego. Zakupiono 16 nowych eurocopterów. Jeden z nich, od jesieni ubiegłego roku, obsługuje województwo warmińsko-mazurskie. W razie konieczności służby ratownicze mogą też korzystać z maszyn stacjonujących po sąsiedzku: w Suwałkach, Gdańsku czy Warszawie.
Halina Bielawska
fot. Hubert Dąbrowski
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

