Gospodarzom kradną krowy
Rolnicy w rozpaczy. Policja szuka śladów. Złodzieje na wolności dokonują kolejnych zuchwałych kradzieży. – W ciągu ostatnich miesięcy ukradziono 10 krów na szkodę kilku rolników – mówi Aneta Choroszewska-Bobińska, rzecznik szczycieńskiej policji.
Rolnicy w rozpaczy. Policja szuka śladów. Złodzieje na wolności dokonują kolejnych zuchwałych kradzieży. – W ciągu ostatnich miesięcy ukradziono 10 krów na szkodę kilku rolników – mówi Aneta Choroszewska-Bobińska, rzecznik szczycieńskiej policji.
Złodzieje bydła grasują na terenie gminy Rozogi. Kilka dni temu dokonali kradzieży bydła u sołtysa. – Zginęły dwie sztuki, to strata kilku tysięcy złotych, boję się, że mogą uderzyć ponownie – mówi ze strachem sołtys.
W ciągu czterech miesięcy z pastwisk zniknęło 10 krów. - Ustalamy sprawców, choć nie jest to łatwe – mówi Aneta Choroszewska-Bobińska, rzecznik prasowy szczycieńskiej policji. – Najczęściej ginie bydło, które pozostawiono na ustronnych pastwiskach, z dala od siedzib ludzkich – dodaje.
Z relacji poszkodowanych gospodarzy wynika, że złodzieje nie mają jakichś specjalnych preferencji – biorą, co im wpadnie w ręce. Sytuacja jest tym bardziej przerażająca, że coraz częściej mówi się o tym, że bydło trafia do nielegalnego uboju. Następnie takie nieprzebadane mięso może trafić na sklepowe półki. – Prowadzimy w tej sprawie intensywne śledztwo – zapewniają policjanci.
To jednak nie uspokaja rolników. – Nie będę o tym głośno mówił, bo się boję, że przyjdą do mnie ponownie, a wiadomo, co zrobią? Może mnie zabiją, złodziej to złodziej, nie wiadomo, co może mu strzelić do głowy – mówi anonimowo jeden z poszkodowanych.
Wiadomo jednak, że strach i przerażenie zapanowały w gminie Rozogi.

Paweł Salamucha
Fot. Zdjęcie jest ilustracją do tekstu
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

