Galana kończy sezon. 5 tys. pasażerów i 2700 kilometrów po Kalwie
5 tys. pasażerów, 2700 kilometrów i jeden sezon, który miał sprawdzić, czy żegluga pasażerska na jeziorze Kalwa ma sens. W piątek, 25 września, Galana wypłynęła w ostatni rejs w tym roku. Miasto i Gmina Pasym podsumowały pierwszy sezon statku liczbami, które pokazują, że zainteresowanie nie było jednorazową ciekawostką.
Galana miała przywrócić na Kalwie regularne rejsy i dać turystom oraz mieszkańcom nowy sposób oglądania Pasymia od strony jeziora. Po sezonie można już mówić o pierwszym bilansie. Na pokład weszło 5 tys. osób. Statek przepłynął 2700 kilometrów. Rejsami korzystali mieszkańcy, turyści, rodziny i grupy znajomych.
PASYM SPRAWDZIŁ POMYSŁ NA WODZIE
Powrót żeglugi pasażerskiej na Kalwę był jednym z pomysłów na poszerzenie oferty turystycznej Pasymia.
Po kilku miesiącach samorząd podsumował sezon bez niedomówień: rejsy mają wrócić. Miasto i gmina zapowiedziały już kolejny sezon i dalsze kursy Galany po jeziorze Kalwa. To ważne, bo pierwszy sezon był w praktyce testem zainteresowania. Wynik 5 tys. pasażerów daje samorządowi konkretny punkt odniesienia przed kolejnym rokiem.
OSTATNI REJS, ALE NIE OSTATNI SEZON
25 września statek zakończył tegoroczne kursy. Samorząd nie żegna jednak Galany na długo. Zapowiedział, że w kolejnym sezonie jednostka ponownie wróci na jezioro. Zostaje też pytanie, które będzie ważniejsze przed następnym sezonem: czy Galana ma już tylko wozić pasażerów, czy stanie się stałym elementem turystycznej oferty Pasymia. Na odpowiedź trzeba będzie poczekać do przyszłego roku. Jedno wiadomo już teraz: statek wrócił na Kalwę i znalazł swoich pasażerów.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

