Cinquecento w ogniu kierowca uciekł
Dziś w nocy, około godziny 1 w okolicach Pasymia dachował fiat cinquecento. Po wypadku auto stanęło w płomieniach. Spłonęło doszczętnie.
Jako pierwsi na miejscu wypadku byli ratownicy medyczni.
- Zgłoszenie brzmiało bardzo groźnie – mówi Grzegorz Achremczyk, koordynator pogotowia ratunkowego w powiecie szczycieńskim. - Auto dachowało, stanęło w płomieniach, jedna osoba poszkodowana. Gdy dotarliśmy na miejsce rzeczywiście samochód płonął. Zabezpieczyliśmy teren.
Osoby lub osób, które jechały tym samochodem nie było jednak w pobliżu. Z relacji świadków wynika, że kierowca wydostał się z samochodu i oddalił w kierunku stacji PKP Pasym. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

