Były burmistrz nie wróci do pracy
Wypłatę odszkodowania zasądził Bernardowi Miusowi Sąd Rejonowy w Szczytnie. To efekt pozwu, który złożył Mius za bezprawne, jego zdaniem, wypowiedzenie umowy o pracę. Mius zanim został burmistrzem był pracownikiem ZGKiM właśnie, zatrudnionym na stanowisku specjalisty ds. utrzymania zieleni i transportu. Gdy ...
Wypłatę odszkodowania zasądził Bernardowi Miusowi Sąd Rejonowy w Szczytnie. To efekt pozwu, który złożył Mius za bezprawne, jego zdaniem, wypowiedzenie umowy o pracę. Mius zanim został burmistrzem był pracownikiem ZGKiM właśnie, zatrudnionym na stanowisku specjalisty ds. utrzymania zieleni i transportu. Gdy w ubiegłym roku przegrał wybory na burmistrza poszedł na zwolnienie lekarskie. W międzyczasie został też radnym powiatowym. - Rozmawiałem z prezesem Rosikiem, że gdy wrócę do zdrowia, to rozważę powrót do pracy – mówi były burmistrz. - Ten jednak nie czekał na moją decyzję i wręczył mi wypowiedzenie. Naruszył tym samym wszystkie zasady i normy prawne. Dlatego poszedłem do sądu. Zmieniłem nawet pozew z przywrócenia mnie do pracy na odszkodowanie, bo w takiej atmosferze pracować tam nie chcę.
Sąd w Szczytnie przyznał rację byłemu burmistrzowi, że pracodawca bezprawnie wypowiedział mu pracę, bo nie wystąpił o opinię w tej sprawie do Rady Powiatu, której Mius jest teraz członkiem.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

