Budżet Obywatelski pod lupą radnej. Ratusz przyznaje: regulamin trzeba doprecyzować
Dlaczego autorzy odrzuconych projektów nie dostali szansy na kontakt z komisją? Kto oceniał wnioski? Dlaczego nazwisko autora jedynego projektu dopuszczonego do głosowania nie zostało podane mieszkańcom, choć wcześniej takie dane publikowano? O to Malwina Prusińska pytała władze Szczytna. Odpowiedzi ratusza odsłaniają luki w obecnych zasadach Budżetu Obywatelskiego. Miasto zapowiada ich zmianę.
Tegoroczna edycja Budżetu Obywatelskiego w Szczytnie wzbudziła pytania już na etapie weryfikacji projektów. Do głosowania dopuszczono projekt „Królewska Kraina Zabawy – plac zabaw”. Wcześniej ratusz opublikował wykaz złożonych projektów, a następnie wyniki ich formalnej oceny.
Radna Rady Miejskiej Malwina Prusińska 25 września skierowała do urzędu interpelację dotyczącą przebiegu tej procedury. Tego samego dnia wystąpiła również z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej autora projektu, który przeszedł do głosowania.
Pierwsze pytania dotyczyły zespołu, który oceniał zgłoszenia. Ratusz podał, że w jego skład weszli m.in. zastępca burmistrza Karol Furczak, skarbnik miasta Wioletta Wierzbowska, urzędnicy kilku wydziałów oraz radni Klaudiusz Woźniak i Paweł Salamucha. Urząd potwierdził także, że to właśnie ten zespół dokonywał weryfikacji projektów, a dokumentacja została podpisana przez członków uczestniczących w posiedzeniach. Znacznie ciekawsza jest odpowiedź na pytanie o projekty, które odpadły.
Prusińska chciała wiedzieć, czy przed negatywną oceną urzędnicy kontaktowali się z autorami i dawali im możliwość wyjaśnienia lub poprawienia zgłoszeń. Odpowiedź brzmi: nie.
Urząd tłumaczy, że w przypadkach stwierdzonych niezgodności regulamin dawał podstawę do odrzucenia projektów, a uchybienia nie mieściły się w katalogu zmian, które można było poprawić w toku weryfikacji.
Jednocześnie ratusz sam wskazuje problem w obecnych zasadach.
W odpowiedzi dla radnej zapisano, że analiza tegorocznej procedury pokazuje potrzebę doprecyzowania regulaminu – zwłaszcza tego, kiedy urząd może skontaktować się z projektodawcą i które braki można naprawić, zanim projekt zostanie odrzucony.
Miasto zapowiada, że ten temat zostanie uwzględniony podczas prac nad zmianą regulaminu.
To jeden z najważniejszych fragmentów odpowiedzi. Nie oznacza, że projekty odrzucono niezgodnie z obowiązującymi zasadami. Oznacza natomiast, że po tegorocznej procedurze sam urząd widzi potrzebę ich poprawienia.
Drugi wątek dotyczył jawności. W poprzedniej edycji Budżetu Obywatelskiego nazwiska projektodawców były podawane publicznie. W tym roku przy projekcie dopuszczonym do głosowania nazwiska autora nie opublikowano. Radna zapytała dlaczego.
Ratusz powołał się na zasady ochrony danych osobowych. Jak wyjaśnił, przepisy o budżecie obywatelskim pozwalają przetwarzać dane osoby zgłaszającej projekt, ale nie tworzą automatycznie podstawy do publikowania wszystkich tych danych.
Urząd zwrócił też uwagę, że obowiązujący regulamin oraz formularze zgody nie przewidują wprost publikacji imienia i nazwiska projektodawcy. Co ważne, autor projektu nie występował do urzędu z żądaniem ukrycia swojej tożsamości. To ratusz, po pytaniach radnej, zwrócił się do niego o zgodę na ujawnienie nazwiska.
Autor takiej zgody udzielił.
9 października urząd odpowiedział także na osobny wniosek Prusińskiej o informację publiczną.
Poinformował ją, że po uzyskaniu zgody projektodawcy może podać jego imię i nazwisko. W przesłanej nam kopii dokumentu dane tej osoby zostały zasłonięte, dlatego ich nie publikujemy. Sprawa pokazuje jednak pewien paradoks tegorocznej edycji. Mieszkańcy głosowali nad projektem dotyczącym wydania publicznych pieniędzy, ale z ogólnodostępnych informacji nie mogli dowiedzieć się, kto go zgłosił. Nie dlatego, że autor zażądał anonimowości. Powodem był sposób skonstruowania regulaminu oraz klauzul dotyczących danych osobowych.
Ratusz wprost przyznaje, że rok wcześniej nazwiska projektodawców były publikowane.
Z korespondencji między radną a urzędem wyłaniają się dwa tematy. Pierwszy to procedura oceny: kiedy błąd oznacza odrzucenie projektu, a kiedy autor powinien dostać możliwość jego poprawienia?
Drugi dotyczy jawności: czy mieszkańcy powinni od początku wiedzieć, kto zgłasza projekt, na który mają później głosować?
W obu przypadkach problem prowadzi do tego samego dokumentu – regulaminu Budżetu Obywatelskiego.
I przynajmniej w jednej sprawie miasto już zapowiada korektę. Po tegorocznej edycji zasady kontaktu z autorami projektów mają zostać doprecyzowane. To oznacza, że pytania Prusińskiej nie zakończyły się jedynie wymianą pism. Otworzyły dyskusję o tym, jak następna edycja Budżetu Obywatelskiego powinna wyglądać.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

