106 kilometrów przez Puszczę Knyszyńską. Konrad Kreński ze Szczytna ukończył Bison Ultra-Trail
Jeszcze rok temu biegł swój pierwszy Maraton Juranda. Teraz podjął największe wyzwanie w dotychczasowej przygodzie ze sportem. Konrad Kreński, urodzony i wychowany w Szczytnie, ukończył Bison Ultra-Trail 100 w Supraślu – trasę liczącą około 106 kilometrów. Na mecie zameldował się po 15 godzinach, 24 minutach i 7 sekundach.
Bison Ultra-Trail odbył się 3 i 4 października w Supraślu i na trasach Puszczy Knyszyńskiej. Najdłuższy dystans liczył około 106 km, a jego limit czasu wynosił 16 godzin. Start zaplanowano na godz. 3 w nocy. Kreński zmieścił się w limicie z zapasem niespełna 36 minut. W oficjalnej klasyfikacji figuruje jako reprezentant Gdańska, ale sportowo wyrósł w Szczytnie. Tu się urodził, wychował i kończył szkołę.
Z MARATONU JURANDA NA 106 KM
Bieganie na takim dystansie nie było dla niego oczywistym kolejnym krokiem. W 2025 roku po raz pierwszy wystartował w Maratonie Juranda. W tym roku wrócił na trasę, poprawił rekord życiowy i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji zawodników z powiatu szczycieńskiego. Kilka miesięcy później postawił przed sobą zupełnie inne zadanie: nie 42, lecz ponad 100 kilometrów.
Bison Ultra-Trail to bieg, w którym sam dystans jest tylko częścią problemu. Trasa prowadzi przez teren leśny, a na zawodników czekało około 1182 metrów przewyższenia i sześć punktów odżywczych.
15 GODZIN NA TRASIE
Konrad Kreński ukończył bieg z czasem 15:24:07. Po drodze zaliczał kolejne punkty kontrolne m.in. po 1:40, 3:15, 5:12, 7:43, 10:55 i 13:27 od startu. Średnie tempo wyniosło około 8 minut i 42 sekundy na kilometr.
To tempo, które w zwykłym biegu nie robi wrażenia. Przy 106 kilometrach, w terenie, z nocnym startem i kilkunastoma godzinami wysiłku oznacza jednak coś zupełnie innego: konieczność utrzymania rytmu przez niemal cały dzień.
Tegoroczny Bison Festival był największą edycją w historii imprezy. Na listach startowych znalazło się prawie 4700 uczestników z 24 krajów. Organizatorzy podali później, że linię mety wszystkich konkurencji przekroczyło łącznie 4290 zawodników, w tym 2108 finiszerów biegów głównych. Najdłuższy dystans cieszył się rekordowym zainteresowaniem. Organizatorzy informowali przed startem o około 460 zgłoszeniach na trasę 100 km. Dla Kreńskiego nie chodziło jednak o podium.
Chodziło o pokonanie dystansu, który jeszcze niedawno był poza jego sportowym doświadczeniem.
Rok po pierwszym Maratonie Juranda przeszedł więc od 42 kilometrów do 106 kilometrów w Puszczy Knyszyńskiej. I ten bieg już nie był próbą. Był ukończonym ultramaratonem.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

