Tygodnik Szczytno

Sobota, 12 Wrzesień
Imieniny: Dagny, Jacka, Prota

W Pasymiu będą zaglądać do zeszytów babci. Klaudia Łączyńska: Złoty Kłos ma smakować, grać i zapełnić rynek

Na Złoty Kłos do Pasymia nie warto przyjechać tylko na Masters. Najpierw będą smaki z zeszytów babć, rywalizacja sołectw, wieńce i korowód, a dopiero później rynek przejmą koncerty. Pasym szykuje dożynki, które mają działać na kilku poziomach naraz: zjeść, zobaczyć, posłuchać i zostać do nocy. - Żadne inne miasto nie ma takiego klimatu jak my - zapewnia i zaprasza na wydarzenie Klaudia Łączyńska, dyrektor MOK w Pasymiu.

  • W Pasymiu będą zaglądać do zeszytów babci. Klaudia Łączyńska: Złoty Kłos ma smakować, grać i zapełnić rynek.
  • Data:

Gdybyś miała kogoś przekonać do przyjazdu na Złoty Kłos bez używania słów „tradycja”, „gwiazdy” i „dobra zabawa”, to czym byś go skusiła?

Klaudia Łączyńska, dyrektor MOK w Pasymiu: Jedzeniem. (śmiech) I mówię to całkiem serio. Będą Koła Gospodyń Wiejskich, stoiska sołeckie i konkursy. Każde z nich chce czymś zaskoczyć. Pamiętam z ubiegłorocznych dożynek chleb pietruszkowy przygotowany przez Koło Gospodyń w Tylkowie. Niby chleb, rzecz bardzo tradycyjna, a nagle pojawia się smak, którego się nie spodziewasz. I właśnie takie rzeczy lubię w dożynkach: tradycja nie musi oznaczać kopiowania tego, co było rok wcześniej.

 

W tym roku podobno trzeba będzie zajrzeć do zeszytów babci.

Dokładnie. Mamy konkurs na „drożdżowy przysmak z zeszytu naszej babci”. Koła i sołectwa przygotują wypieki według domowych receptur. Jestem bardzo ciekawa, co przyniosą. W takich przepisach często nie ma gramów, minut i temperatur zapisanych jak w książce kucharskiej. Jest „garść”, „trochę”, „aż będzie dobre”. I później okazuje się, że właśnie ten smak wszyscy pamiętają.

 

Czyli przyjeżdżamy wcześniej, zanim jury wszystko zje?

Zdecydowanie. (śmiech) Jeśli ktoś zdąży, będzie miał szansę spróbować tych wypieków. Ale jedzenie to tylko jedna część Złotego Kłosa. Będą też konkursy na stoisko i wieniec. Sołectwa przygotowują się do tego wcześniej, więc w niedzielę zobaczymy efekt wielu godzin pracy.

 

Dożynki coraz częściej przypominają duże festyny koncertowe. Nie boisz się, że scena zje to, od czego to święto się zaczęło?

Nie, jeśli zachowamy proporcje. Dlatego zaczynamy od tego, co w dożynkach najważniejsze. O godz. 11.30 rusza korowód, o 12.00 mamy mszę dziękczynną w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pasymiu, o 13.00 poświęcenie wieńców, a o 14.00 oficjalne otwarcie dożynek. Są wieńce, sołectwa, Koła Gospodyń, obrzęd i ludzie związani z rolnictwem. Koncerty przychodzą później.

 

Dożynki mają swoich gospodarzy. Kto w tym roku będzie pełnił rolę starostów Złotego Kłosa?

Starostami będą Tomasz i Iwona Mius.

 

Jeśli się nie mylę to syn byłego burmistrza Pasymia pana Bernarda?

Dokładnie tak. Pan Tomasz wraz z żoną prowadzą gospodarstwo wielopokoleniowe, są związani z rolnictwem od lat. W tym przypadku funkcja starostów dożynek łączy się więc bezpośrednio z rodzinną tradycją pracy na roli i z doświadczeniem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Ziemia, praca i doświadczenie przechodzą tu z pokolenia na pokolenie. I chyba trudno o lepszy symbol dożynek. Możemy mówić o koncertach, scenie i atrakcjach, ale u podstaw tego święta nadal pozostają ludzie, którzy pracują na roli. Wybór starostów ma właśnie o tym przypominać.

 

A później Pasym zmienia charakter?

Rynek zaczyna żyć inaczej. I właśnie tutaj Pasym ma przewagę, której nie da się zamówić razem ze sceną i nagłośnieniem. Mamy zabytkowy rynek. Kiedy wypełnią go ludzie, stoiska i muzyka, robi się z niego festiwalowy plener. Naprawdę uważam, że niewiele miasteczek w regionie, a może i kraju ma takie miejsce do organizowania imprez.

 

No dobrze. Dochodzimy do sceny. Kogo będzie można usłyszeć?

Program jest ułożony tak, żeby zmieniał się w ciągu dnia. O 13.15 wystąpi zespół Malwy, o 14.30 Kapela Romanka z Węgierskiej Górki. Część koncertowa ruszy o 17.30 od zespołu Bakalie. O 18.45 zagra Ewolucja, o 20.00 Czułe Echo, a o 21.15 na scenę wejdzie Masters. O 22.00 zacznie DJ Zdunek.

 

Masters ma zamknąć Złoty Kłos mocnym akcentem?

Tak. To zespół, który potrafi zrobić show i ma utwory, które publiczność zna. Ale zależało nam na tym, żeby cały program nie opierał się na jednym nazwisku. Można przyjechać po południu, zostać kilka godzin i wciąż dostawać coś innego. Sama część koncertowa potrwa od 17.30 do późnego wieczora.

 

A jeśli ktoś przyjedzie z dziećmi albo muzyka nie jest jego głównym celem?

To nie będzie impreza ograniczona do sceny. Będą animacje, dmuchane atrakcje, strefa gastronomiczna, kiermasz rękodzieła i rzemiosła, stoiska sołeckie, stoisko myśliwskie i ogródek piwny. O godz. 11.00 rozpocznie się też II Turniej w Piłkarzyki Stołowe o Puchar Burmistrza Miasta Pasym i ASETECH. Od godz. 14.00 będzie działał pawilon rzemiosła i rękodzieła.

 

Na plakacie jest jeszcze coś, czego na typowych dożynkach raczej się nie spodziewamy: koncert organowy.

Tak. O godz. 16.00 odbędzie się XXIX Pasymski Koncert Muzyki Organowej i Kameralnej z udziałem zespołu Harmonijek Ustnych Trio Animato. To też pokazuje, że można tego dnia ułożyć sobie Pasym po swojemu. Ktoś pójdzie na koncert organowy, ktoś będzie przy scenie, ktoś spędzi pół godziny przy stoiskach, a ktoś zostanie do DJ-a.

 

Złoty Kłos to jedna z tych imprez, po których chcesz, żeby Pasym był kojarzony nie tylko latem z jeziorem?

Tak, bo kultura w Pasymiu nie kończy się wraz z wakacjami. W tym roku praktycznie co tydzień coś się dzieje -czasem jest to duża impreza, czasem mniejsze wydarzenie. Mamy Dni Pasymia, festiwal teatrów ulicznych „Jawa czy Sen”, teraz Złoty Kłos. A już szykujemy jesień. Będą wydarzenia biletowane, z bezpłatnym wstępem, patriotyczne, świąteczne. Chcemy, żeby ludzie zaglądali do Pasymia nie tylko wtedy, kiedy jest trzydzieści stopni i można wejść do jeziora.

 

Gmina też się zmieniła. Dożynki zostały, ale gospodarstw jest mniej niż kiedyś.

Tak. Kiedyś małych gospodarstw było znacznie więcej. Dzisiaj zostały przede wszystkim większe. Dlatego dożynki nie są tylko odtwarzaniem obrzędu. Przypominają też, skąd wyrósł ten teren i ile rodzin było przez pokolenia związanych z ziemią.

 

Czyli 30 sierpnia nie pytamy, czy warto przyjechać, tylko o której?

Najlepiej wcześnie. (śmiech) Bo jeśli ktoś pojawi się dopiero na Masters, zobaczy świetny koncert, ale ominie go duża część tego, czym jest Złoty Kłos. Ja zaczęłabym od korowodu, potem obeszła stoiska, sprawdziła, co w tym roku wyciągnięto z babcinych zeszytów, zobaczyła wieńce, a wieczorem została pod sceną.

 

I jeden argument na koniec. Dlaczego Pasym?

Bo żadne inne miasto nie ma takiego klimatu jak my. Przyjedźcie i sprawdźcie, czy przesadzam.

Pasymski Złoty Kłos 2026 odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia. Korowód wyruszy o godz. 11.30, część dożynkowa rozpocznie się po południu, a koncerty potrwają do późnego wieczora. Gwiazdą wydarzenia będzie zespół Masters. 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.